Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10
Stary 25.01.2012, 13:09
Zaznaczyłem co ciekawe, żeby nie powiedzieć sensacyjne


Cytat:
Przed posiedzeniem parlamentarnego zespołu ws. Smoleńska spotkałem w Sejmie dziennikarza z telewizji przy Wiertniczej. (Nie zdradzam jego płci, bo wiele by to wyjaśniło, a nie chcę stwarzać mu problemów). Zapytał: - Wiesz, kto będzie u nas komentował prezentację? Osiecki. Napisz o tym.

Nie ma sensu wyżywać się ani na TVN-ie, ani na Janie Osieckim, ani na Wyborczej i red. Nowakowskiej, która pokazuje, do jakich intelektualnych rowów mariańskich jest w stanie zajrzeć broniąc Rosjan przed niegodziwymi atakami.
Wybornie zrobił to bloger Seawolf, który wyjaśnia m.in. kim jest „ekspert” od rana przygotowujący widzów TVN24 na posiedzenie zespołu Antoniego Macierewica.

Ano, niejaki prof. Artymowicz, czyli nie kto inny, jak zdemaskowany na haniebnym kłamstwie bloger you know who (ten od „debeściaków”, najsłynniejszej chyba już wrzutki FSB), oraz Jaś Flanela, człowiek, który, jeśli zostanie z czegoś w życiu zapamiętany, to jedynie z kłamstwa smoleńskiego. Przyszłe pokolenia, analizując rosyjską dezinformację, jako pierwsze nazwisko wygooglują właśnie Flanelę. Cezary Gmyz trafnie zauważył, że to tak, jakby do komentarza o konferencji w Wannsee zaproszono Goebbelsa.

Najgorsze jest to, że w pozostałych telewizjach – z których parę milionów ludzi czerpie strzępy informacji – jest podobnie. Że „fachowcy”, którzy zdążyli się już ostatecznie skompromitować wciąż robią za autorytety, a informacje kluczowe, podważające oficjalnie serwowane wersje są wyszydzane bądź pomijane.

Relacja z posiedzenia zespołu w Wiadomościach TVP: w około trzyminutowym materiale znalazło się miejsce dla fizyka z Wrocławia, który powiedział, że skrzydło musiało odpaść (na tym skończyła się jego naukowa analiza); znalazło się – a jakże – dla Jana Osieckiego, który swym naukowym autorytetem stwierdził, że po zderzeniu z drzewem skrzydło leciało niczym dysk śmignięty przez dyskobola, dlatego upadło tak daleko; znalazło się też dla posła Pawła Olszewskiego, który posłużył się redaktor, by podsumować materiał słowami o science-fiction uprawianym przez Macierewicza.

Wszystkie te elementy byłyby tylko śmieszne i żałosne, gdyby nie fakt, że zabrakło dwóch rzeczy:

Informacja o TAWS #38. Czyli ostatnim zapisie systemu, który nie tylko ostrzega przed niebezpiecznym zbliżaniem się do ziemi, ale też zapisuje położenie samolotu w przestrzeni.

To był kluczowy element prezentacji dr. Nowaczyka. To jeden z najważniejszych momentów wczorajszego posiedzenia.
Przypomnijmy – rosyjski MAK i komisja Millera w swoich wykresach, opisach, analizach wspominając o sygnałach TAWS dochodziły tylko do sygnału numer 37. Według wszystkich wykresów obu komisji sygnał ten był ostatnim przed katastrofą. Tymczasem wiadomo, że był jeszcze jeden – Rosjanie nie wygumkowali go z jednego z załączników do swojego raportu. 38 sygnał TAWS był jednak niewygodny, bo nijak się miał do wersji ostatnich chwil Tupolewa prezentowanych przez MAK i komisję Millera. Pokazywał, że samolot znajdował się wyżej, oraz że nie zboczył z kursu po domniemanym zderzeniu z drzewem.

Jeśli dołożymy do tego informację, że Universal Avionics, firma produkująca TAWS miała proponować polskim i rosyjskim ekspertom odczytanie większej ilości danych niż ci sobie zażyczyli, to zdecydowanie jest na czym zawiesić uwagę.

Zarówno jednak informacja o TAWS #38, jak i analizach prof. Biniendy były wcześniej znane, choćby z poprzedniej, wrześniowej prezentacji oraz wielu artykułów w mediach traktujących temat Smoleńska z należytą mu uwagą i powagą.
Nowością na wczorajszym posiedzeniu była obecność polskich naukowców – trzech profesorów. Głos jednego nich powinien zabrzmieć wyjątkowo donośnie. I tu dochodzimy do kwestii drugiej.

Chodzi o prof. Marka Czachora z Katedry Fizyki Teoretycznej i Informatyki Kwantowej na Wydziale Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej Politechniki Gdańskiej.

Zaapelował on do prokuratury, by upubliczniła badania zarówno brzozy, jak i oderwanego skrzydła. Na ostatniej konferencji płk Ireneusz Szeląg mówił, że takie badania były przeprowadzone. Pierwszy raz ktoś to wówczas przyznał. Prof. Czachor co prawda wątpi w dokładność tych ekspertyz, bo - jak mówi - żeby rzeczywiście skrzydło zbadać, trzeba by je przewieźć do jakiegoś ośrodka naukowego, a nie poprzestać na oględzinach na płycie smoleńskiego lotniska. Mimo to naukowiec chciałby, wraz z innymi uczonymi w Polsce mieć możliwość zapoznania się z wynikami badań, o których mówił wojskowy prokurator.

Nie sądzę, aby kształt brzozy i jej zniszczenia były informacją drażliwą, albo ściśle tajną, z punktu widzenia mataczenia. To, w jaki sposób zostało ułamane skrzydło nie jest chyba jakąś straszliwą tajemnicą.

- powiedział prof. Czachor. Jak dodał, dostępne zdjęcia podają w wątpliwość oficjalne wersje.

Slot nie jest zniszczony, a powinien być pierwszą zniszczoną częścią skrzydła.


(…)

To nie wygląda na złamanie spowodowane z przodu.

Profesor zwrócił uwagę, że trzeba zrobić wszystko, aby wrak, a zwłaszcza to skrzydło, przetransportować do Polski i dokładnie zbadać. Mówił o zjawisku maksymalnych naprężeń, które można analizować nawet po kilku latach, by stwierdzić, jakie siły działały na poszczególne fragmenty skrzydła i jak doszło do jego oderwania.

Jedno jest pewne – rosyjska i polska komisja ani takich ani jakichkolwiek innych fizycznych badań skrzydła nie przeprowadziły. Nie ma po nich śladu w oficjalnych raportach.

Ale dla obozu władzy nie ma to żadnego znaczenia. Wspierający go dziennikarze też o to nie będą dopytywać.
W swoim pierwszym expose z 2007 roku Donald Tusk mówił:

To zaufanie stało się fundamentem nowej politycznej umowy Polaków.

(…)

I to zaufanie między ludźmi a władzą, pomiędzy ludźmi, między środowiskami, to zaufanie staje się dzisiaj polską racją stanu.

Dziennikarze wiedzą, co to polska racja stanu. Dlatego po prostu władzy ufają.
http://wpolityce.pl/artykuly/22067-3...arnego-zespolu
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 25.01.2012 o godz. 13:12.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując