|
Ja np uważam, że problem Mou polega na radzeniu sobie z presją. Zwróćcie uwagę że z Porto równie dobrze mógł wtedy dojść do półfinału i odpaść a i tak uznano by to za zwycięstwo. Inna sprawa że dzięki tamtemu mistrzowi można powiedzieć że "wypłynął" i zaczął siebie nazywać najlepszym treneiro świata. Zaowocowało to bajecznym kontraktem w Premier League.
Później była Chelsea, gdzie każdy inny wynik niż niezdobycie Majstra, Pucharu Anglii i LM, przy ówczesnych nakładach na transfery i pensje, uznawano za niepowodzenie. I co? I nie wytrzymał. Nie udało się zdobyć wymarzonej LM.
Później przyszedł czas Interu. Znowu, podobnie jak w Porto, nawet półfinał LM nie byłby wielkim rozczarowaniem (tak uważam). A Mourinho poszedł na całość i wygrał wtedy wszystko co było do wygrania.
Teraz Real. Marzenie każdego trenera. Wielomilionowe transfery, i cel wiadomy. Pokonanie Barcy i zdobycie LM. Każdy inny wynik to porażka. I co? I bieda. Nie radzi sobie chłop. Nie sądzicie że coś w tym jest?
Osobiście nie jestem fanem Mourinho, ale go szanuje bo uważam że naprawdę ma umiejętności. Oczywiście zdaję sobie sprawę z miliona innych pobocznych czynników niż presja, które pewnie miały/mają wcale nie mniejszy wkład w wyniki. Ale jednak coś w tym musi być. A wygląda na takiego twardziela który bawi się prowokacją i nie wie co to nerwy.
|