wolfy napisał(a):

Ja wcale nie jestem pewien, że to ściema. Nie zdziwiłbym się, gdyby przy okazji wyszło na jaw, że rządowy intranet ma poziom zabezpieczeń zbliżony do mojego domowego WiFi. Zwłaszcza jeżeli przetarg i technicy byli załatwieni po znajomości.
Żyjemy w niepoważnym kraju, a skoro udawało się wyciągnąć pocztę dyplomatyczną USA...
Naprawdę nie byłbym zdziwiony.
|
Zgodzę się jak najbardziej. Zabezpieczenia ogólnie w polskim internecie to jak ogrodzenia na nowoczesnych stadionach, niby jest, ale wystarczy lekko nogę przerzucić i jesteś na murawie.
Tylko jeśli chodzi o tych którzy się wzięli na początku za WALKĘ to niestety też mega sprytem i umiejętnościami nie grzeszą.
Zobaczymy co teraz inne grupy pokażą.
wolfy napisał(a):

Ja wcale nie jestem pewien, że to ściema. Nie zdziwiłbym się, gdyby przy okazji wyszło na jaw, że rządowy intranet ma poziom zabezpieczeń zbliżony do mojego domowego WiFi. Zwłaszcza jeżeli przetarg i technicy byli załatwieni po znajomości.
I dlatego nie należy dawać numerów kart żadnym firmom. Ja korzystam ze "zdrapek", jeżeli mam potrzebę.
A tak między nami - ja skorzystałem, bo dostałem od Sony rozmaite bonusy, zaś to co wyciągnęli z bazy na mój temat mogą sobie wsadzić
|
I dlatego pierwsza rzeczą której Cie naucza w szkole/na kursach/na studiach związanych z informatyka to: wprowadzasz swoje dane do neta = jesteś głąb. Ja nigdzie swojego nazwiska nie podaje, a danych do kart nie wspomnę.