dopóki nie wpiszesz sobie "gołe dupy" w necie a na drugi dzien szef w Twojej korporacji będzie o tym wiedzieć.
Albo inaczej, tak po ludzku, nie w....ia Cie, krepuje, żenuje, zawstydza fakt ze jak sobie właśnie wpiszesz np. taki tekst to ktoś inny o tym bedzie wiedział? I to nie koniecznie jedna osoba, i że gdzieś to będzie "oddnotowane" i jak ktoś bedzie chciał sprawdzić Twoją "kartoteke" to bedzie to mial jak na dłoni?
Tu nie chodzi o nielegalne oprogramowanie, to tylko pretekst do totalnej inwigilacji i cenzury w necie.