|
Moje refleksje po przeczytaniu pełnego tekstu ACTA ze strony Sejmu : wiele chałasu o nic. Umowa nie wprowadza niczego, czego w polskim prawie by wcześniej nie było. Może jedynie wpłynąć na politykę policji i prokuratury tj. ściganie piratów przeskoczy w priorytetach drobne kradzieże czy palenie śmieci. Pod tym względem, znając metody naszych organów ścigania, może sprawić kłopoty wielu ludziom.
Co do tych praw właścicieli praw autorskich - mam dziwne wrażenie, że skutek może być odwrotny od zamiarów autorów ACTA. Przypomnę, że już teraz właściciele mają prawo zgłaszania wniosków dowodowych w postępowaniu przygotowawczym - takich jak wymienione powyżej. Bardzo wyraźne zaakcentowanie tych uprawnień właścicieli może doprowadzić do podejścia organów ścigania pod tytułem mają prawa, to niech sami szukają tych piratów. Czyli skuteczność ścigania piratów zmniejszy się zamiast zwiększyć. Jakoś nie widzę opcji nagłego wszczęcia milionów postępowań w celu prewencyjnego sprawdzenia całego polskiego internetu - kto by fizycznie tyle papieu przerobił ( w sądach i prokuraturze)?
Najbardziej to porozumienie uderzy wg mnie w międzynarodowe mafie - poprzez zwiększenie wymiany informacji między stronami umowy.
|