|
W podobny sposób straciliśmy Dolhe. Wówczas Rumun był najlepszym bramkarzem ekstraklasy i ogólnie najlepszym zawodnikiem Wisły,a zarabiał 5 tysięcy euro miesięcznie. Był jednym z najgorzej opłacanych zawodników w Wiśle. I na nic zdało się to,że codziennie chodził do ówczesnego prezesa Helera prosząc o nowy kontrakt,został po prostu olany. Skończyło się tak,że podpisał kontrakt z Lechem..
|