Dariook napisał(a):

Sorki kolego ale przeginasz. Jesli masz czas i chęci by tu pisać to domniemam że kibicem sukcesu nie jesteś, to dlaczego myślisz jak góra?
Mały może wytaczac takie argumenty z powodu bezsilności i obojętności klubu. Chłopak chce normalnie zarabiać, adekwatnie do umiejętności. Przecież to już nie jest dzieciak i może ma plany, zachcianki, marzenia.
Jeśli jednak w klubie wolą płacić za odcinanie kuponów niż za grę to co w tym dziwnego że będzie szukał innego pracodawcy?
Wisłe w sercu będzie miał zawsze, a palec pokaże tym dla których liczy się tylko kasa.
Zresztą jeśli by nawet doszło do transferu to jedyną osobą która na tym skorzysta będzie Cupial.
S....ysynstwem jest przeplacanie pseudogwiazdek, targowanie się z graczem którego brak w poprzedniej rundzie był niby główną przyczyną słabszej postawy Wisły.
Czyżby zapomnieli?
|
Przepłacanie pseudogwiazdek w przypadku Wisły jest raczej nieudacznictwem albo transferowym pudłem - cóż - to się zdarza, tak samo jak zdarza się wyciągnięcie grajka za 70tys. zł i odsprzedaż po 2,5 roku za 3mln euro (Kuba) albo sytuacja jak z Marcelo. Jeśli nie jesteś na 100% pewny, że coś tu śmierdzi to słowo s.urwysyństwo jest o wiele za mocne w stosunku do płacy któregokolwiek z obecnych Wiślaków.
Mały... moim zdaniem jest jednym z wiodących graczy Wisły (co piszę po raz -nasty albo -esty). Jeden z bardzo niewielu, który ma ambicję, charakter, gra 1-1, strzał, zadziorność, itp. itp. Oczywiście oprócz tego sporo much w nosie...
Reasumując jestem zdania, że sportowo jakbyśmy mieli jeszcze 5 takich Małych zamiast Kirmów, Pajliców czy Jaliensów i trenera, który byłby w stanie znaleźć z nimi nić porozumienia to bylibyśmy o wiele silniejszą drużyną.
Natomiast w kwestii nowego kontraktu - jest dla mnie zrozumiałe, że Mały może chcieć podwyżki. Może chcieć 150, 300, 500tys, bańkę euro. To rozumiem. Dogada się albo nie - to też zrozumiem.
Jednak jeśli się nie dogada i odejdzie jak Kokos to jakkolwiek wszystkie zasługi będą Mu zawsze pamiętane to jednocześnie zawsze będzie dla mnie człowiekiem, który odszedł jak Kokos - czyli przytulił dla siebie i menago te parę stówek pln czy euro, które powinna dostać Wisła. Amen.
Dodam jeszcze, że jakkolwiek miałem mieszane uczucia na temat kariery Dudki w Wiśle (choć za ostatni sezon u Skorży ma mój pełny szacunek bo była potrzeba żeby grał na LO to grał tam najlepiej jak potrafił) jednak Darek ma u mnie wielki szacunek za to że odszedł do Auxerre za 2 czy ile tam bańki euro dla Wisły i ileś tam dla siebie za podpis, a nie za czapkę gruszek dla Wisły, a dużo więcej dla siebie i menago.
Pamiętam o wszystkich dotychczasowych zasługach Małego dla Wisły, jednak sposób Jego ewentualnego odejścia (oby nie) będzie dla mnie weryfikacją i pieczęcią (lub jej brakiem) na Jego "Wiślackości".