|
Cóż, nie ulega wątpliwości że Małecki zarabia mało i chce więcej. Tu chyba każdy go rozumie.
Natomiast problemem Małeckiego jest to, że ma mało argumentów za znaczną podwyżką. Poza prowadzeniem dopingu na jednym z meczów jakoś mało się wykazał ostatnio. Runda jesienna stracona, również z uwagi na kontuzję ale i forma nie była nadzwyczajna. 4 gole w 19 meczach. Nie wiem ile asyst, na 90 minut nie ma. Do tego trzeba zaliczyć "wpadkę kiełbasianą".
Patrząc na zimno, to dla klubu Patryk jest problemem. Z jednej strony spory potencjał, z drugiej - mentalność Balotellego. Ale jednak nie jego umiejętności.
Ja się mu wcale nie dziwię, że pogrywa Websterem, bo to w zasadzie jedyny sensowny argument by ugrać coś więcej. Złych intencji też się nie doszukuję - on może nawet teraz nie chce z tego skorzystać, ale chodzi o jakąś kartę przetargową.
Ale marna to karta. Bo umówmy się: nie gra w reprezentacji, w lidze nie powala formą, w pucharach zagrał nieźle z Apoelem i Odense, ale też nie bajecznie. Może skusić się na niego jakiś drugoligowiec z Bundesligi: zapłaci z pewnością więcej, niż Wisła, ale czy będzie to wielki skok jakościowy?
Ja bym obstawiał, że jednak Małecki i Wisła się dogadają.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|