Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#170
Stary 18.01.2012, 18:15
Po pierwsze: musiałem wykasować parę postów i kieruję ostrzeżenia do dwóch Panów świadczących sobie uprzejmości. Tomasz_19 i wolfy - to jest ostatnie ostrzeżenie.

Po drugie: cały problem z Valckxem jest taki, że trudno u nas o rozsądne oceny. Popadacie w skrajność. Albo gościu jest "Bogiem", albo "szmat"ą. Tak było wcześniej z Kasperczakiem, Petrescu i Maaskantem, tak jest teraz ze Stanem.

Do tego mamy w pamięci takich "geniuszy" na tym stanowisku, jak Zdzisek, który tak nieudolnie próbował kupić Zieńczuka za kolosalne jak na owe warunki pieniądze (bodaj 600 tys. €), że widząc totalnego frajera Amika upchnęła mu w pakiecie inwalidę Dawidowskiego, z którym męczyliśmy się przez kolejne 4 sezony. Po czymś takim nie dziwię się reakcji niektórych, że mamy "geniusza transferowego" - bo nie klepie dziobem do dziennikarzy, robi swoje i czasem nawet odnosi sukcesy.

Prawda moim zdaniem jest akurat pośrodku. Ani Stan nie jest geniuszem, ani partaczem-oszustem. Jest w sam raz dyrektorem sportowym jak na nasze możliwości. Gdyby był taki świetny, to z PSV trafiłby do Chelsea czy Realu, nie do Chin. Gdyby był oszustem i cieniasem, Cupiał już dawno by go się pozbył. Stan prezentuje pewne cechy, każące nazwać go profesjonalistą: działa po cichu i w miarę skutecznie. Nie robi cudów, bo i nie ma na to pieniędzy, ale i umiejętności.

Natomiast biadolenie, że nie ma pieniędzy i wspaniały Stan nas zaraz opuści jest śmieszne. Valckx musi z czegoś żyć i płacić rachunki. U nas ma bardzo dobry kontrakt, względną stabilizację i spokój (takie stanowisko zawsze wiąże się ze stresem, w każdym klubie!). W dodatku nie ma żadnych innych ofert. Nie ma się więc co zamartwiać, bo jeśli nie dostanie lepszej oferty to nie będzie chciał z Krakowa odejść. A jak nawet dostanie, to mamy argumenty finansowe, by ściągnąć kogoś o podobnych umiejętnościach na jego miejsce.

I nie popadajcie w przesadę, jeśli chodzi o zarządzanie klubem. Nie jest aż tak źle. Popatrzcie na niedawny "wzór profesjonalizmu" - Amikę. Żeby ratować budżet chcą sprzedać Artioma "minimum 8 mln €" Rudniewa, oczywiście za połowę tej kwoty. I zastąpić go Micanskim, pod warunkiem że ten przyjdzie za darmo. Nie potrafią się pozbyć zarabiającego 25 tys. zł miesięcznie Kasprzika, który gra w ME oraz zarabiającego 400 tys. € rocznie Arboledy. A wy narzekacie na to, że mamy Kirma a wzmocnień brakuje. Radzę zachować odpowiednie proporcje, bo jak widać może być znacznie gorzej.

PS. w Legii też nie jest idealnie: http://www.sport.pl/pilka/1,70994,10...sparingu_.html A nasi na razie na zgrupowania nie narzekają. A przecież to też robota Stana.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 18.01.2012 o godz. 18:18.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo