Hmmm... kompleksy?
Małysza przeżywaliśmy jak mrówka okres, teraz czekamy na każdy przebłysk Radwańskiej/Kubicy/Gortata/Adamka żeby móc się tym podniecać miesiącami.
Zawsze nadmu.....my balonik do niewyobrażalnych rozmiarów a potem pufff... i tłumaczymy, że to pech, pogoda, niesprawiedliwość sędziów, kontuzja itp....
Wracając do Wisły wszyscy oczekujemy awansu do Ligi Mistrzów, ale co potem? W razie awansu zaczęlibyśmy kalkulować jakie mamy szanse na awans, na 3 miejsce itp. A prawda jest taka, że spodziewać moglibyśmy się srogiego łomotu.
Moim zdaniem 3 lata regularnej gry w Lidze Europejskiej pozwolą dopiero wskoczyć poziom wyżej. Dopóki takiej praktyki nie odbędziemy to ewentualny awans będzie nie zasłużonym fartem.