kacpergawlo napisał(a):

|
Martwi mnie to pieprzenie Kazika, że my nie potrzebujemy żadnych wzmocnień, gdy gołym okiem widać, że gramy bez obrony...
|
A mnie właśnie nie... Kazek tak będzie piepszył, piepszył, piepszył a zanim się nie obejży to sam zostanie wypiepszony.
Taki jest scenariusz napisany że Kaziu jak by nie kombinował to i tak stanie się postacią tragiczną...no ale sam się dał w to wciągnąć.