tofik napisał(a):

Wisła może grać lepiej. Nawet bez wzmocnień. No dobra może nie efektowniej, bo indywidualnych braków się nie przeskoczy.Ale solidniej jako drużyna.
Przede wszystkim kondycja. Kazika zadaniem jest zmusić ich by biegali duużo wiecej. Szybka gra, krótkie podania, wychodzenie na pozycje. Bez dobrego przygotowania fizycznego zapomnijmy o po[rawie w tym elemencie.
Dwa taktyka: zespół może i powinien lepiej współpracować w odbiorze, nie tylko dwóch ŚO, ale cały zespół ma na to pracować, a nie pozorować i odpuszczać. Formacje muszą caly czas grać blisko siebie, a nie porozciągane z dziurą w środku boiska na 40 metrów (większość to kwestia żelaznej kondychy i rzetelnego wykonywania założeń taktycznych). Tutaj byłbym bezlitosny na miejscu trenera. Nie biegasz, nie spełniasz założeń, kara pieniężna, trybuny.
Ci piłkarze to żadni mistrzowie piłki, nawet w polskiej lidze. Musimy zmienić podejście z - "my jesteśmy Wisła, mecz jakoś się ułoży" na "hard work"
|
Może od razu Kazik przekwalifikuje ich na maratończyków

. Szybka gra, krótkie podania, wychodzenie na pozycje, to elementy, z którymi był problem i za Maaskanta i za Skorży i za Petrescu... To nie ma nic wspólnego z kondycją i nie jest przypadkiem, że Polskie drużyny graja tak od święta. Tak jak nie powinien być zaskoczeniem fakt, że WIsła nie potrafi grać ataku pozycyjnego, skoro, żaden z naszych zawodników, może poza dwójką leciwych Holendrów, nigdy takowego w swoim życiu nie grał i widział jedynie w czasie transmisji telewizyjnych.