|
Gdyby 10 lat temu BC kupił jakiś kawałek terenu w Myślenicach, gdzieś na uboczu, to do dziś, budując metodą gospodarczą, wybudowałby centrum treningowe. Facet ładuje pieniądze, swoje pieniądze i bawi się jak mu się podoba. Nie nasza tak naprawdę brożka. A, że robi to trochę dziwnie, powtarzam, nie nasza brożka.
Mówienie teraz o tym, że kogoś będziemy gonić w dziedzinie szkolenia młodzieży czy zaplecza, bo rynek to wymusi jest dziecinadą. Nie robiono tego w czasach gdy mozna było stworzyć podwaliny pod profesjonalny klub o dziesiątki procent taniej, to teraz nagle, kiedy za wszystko trzeba płacić jak za zboże, ma być inaczej. Sami się okłamujecie. To jest nic innego jak myślenie życzeniowe. Zejdzcie na ziemię co niektórzy, bo mocno w obłokach latacie.
Nie deprecjonuje BC, bynajmniej, bo to on rokręcił tak naprawdę klubowy futbol w Polsce. Ale trzeba zdawać sobie sprawę, że Boss gdyby chciał to inaczej by tym wszystkim pokierował. Przecież TF jakoś działa i daje radę. To klubu nie potrafiłby profesjonalnie zorganizować? To jest taka zabawka, aby było o czymś ciekawym pogadać ze znajomymi lub spędzić na świeżym powietrzu sobotnie popołudnie. O i aby był powód aby pojechać sobie do Madrytu czy swego czasu Barcelony.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|