|
Wydaje się, że najlepszym wyjściem z sytuacji, gdzie topowe polskie kluby szukają wymówek w sprawie inwestowania w swoje kluby, byłby transfer do Polski kilku właścicieli z innej ligi biznesowej, niekoniecznie do Wisły, a może lepiej i nie. Zapewne upadłaby wtedy, wersja ustalania między właścicielami, granicy inwestowania, bowiem właściciele owi, ukierunkowani byliby na biznes w pucharach a nie wyłącznie w ekstraklasie, dzięki czemu prestiż ligi by wzrastał, a tym samym wartość polskiego rynku transferowego czy wartość medialna ekstraklasy, co wymusiloby na topowych klubach polskich, budżety urealniające konkurencję polskiej piłki w Europie, a tym samym kontrakty dla najlepszych pilkarzy w polskiej lidze, także musiałyby być w miarę konkurencyjne w stosunku do średniaków europejskich.
No bo w ciągu 3 najbliższych lat w Polsce, prawie wszystkie znaczące kluby, będą miały nowe stadiony oraz bazy szkoleniowe. Stadiony budowane są za ogromne pieniądze podatników i to w czasach kryzysu finansowego na świecie. Polska dokonała rekordu światowego w jednoczesnej inwestycji ( i to publicznych pieniędzy) w piłke nożną na niespotykaną nigdzie dotąd skalę. To niemożliwe, aby taki wysilek społeczeństwa, został zmarnowany przez niekompetencję środowiska piłkarskiego lub wlaścicieli klubów. Aby kluby polskie sie nie rozwijały i nie stawały się konkurencyjne wobec innych. Nikt z właścicieli klubów, nie będzie mógł powiedzieć, tak jak do tej pory, że brakuje podstaw do rozwoju klubowego. Tylko nieudacznicy lub idioci, będą mogli twierdzić, że polska piłka, nadal nie ma szans w Europie. Dajmy tym właścicielom, jeszcze 3 lata na zorganizowanie wspólnie ze środowiskiem pilkarskim ( Ekstraklasa i PZPN ) warunków zdolnych do konkurencji europejskiej. Po tych 3 latach, jako kibice powinniśmy zareagować, jesli nasza piłka, nadal będzie zaściankowa. Będzie to znaczyło, że nasze środowisko piłkarskie, wymaga działań rewolucyjnych, na każdym szczeblu jego funkcjonowania. Ktoś musi wtedy ponieść konsekwencje braku spodziewanych sukcesów pilkarskich, braku frekwencji na stadionach oraz miernej wartości marketingowej czyli zaniżonej wartości medialnej oraz piłkarskiej na rynku własnym i europejskim.
Ostatnio edytowane przez kot : 11.01.2012 o godz. 19:22.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|