|
Nie ma bardziej odpowiedniego i sensownego momentu na poważne wzmocnienie drużyny Wisły niż teraz, tej zimy, tego roku. W dobie ogromnej szansy na jeszcze większy sukces w pucharach, świetnego losowania i przy potrzebie mocnego gonienia rywali w lidze.
Tymczasem niestety z klubu płyną dokładnie przeciwne sygnały. Czyżby Wisła miała kolejny raz postąpić zupełnie odwrotnie? Jeśli Valcks nie dostanie pieniędzy, żadnych transferów nie będzie.
I nie ulegajmy tradycyjnej modzie mówienia, że w ogóle żadnych pieniędzy nie ma. klub zarobił już w tym roku ok. 3-4 mln Euro w pucharach, których w budżecie jak zapewniał latem sam Basałaj, zapisane nie miał.
Więc albo Basłaj jest najgorszym prezesem w historii klubu, który projektuje budżet z ok. 16 mln zł stratą, albo "ściemnia", że klub wychodzi i tak jak zwykle mniej więcej na zero.
Oczywiście, Cupiał może zarządzić inne zagospodarowanie pozyskanych pieniędzy niż na transfery. Ale nie mówmy, że tych środków nie ma.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|