poczekaj jeszcze chwilę a zobaczysz na tym forum jeszcze ciekawsze wytłumaczenia. Była już "gra trupami", teraz obstawiam na "grę niedoszłym samobojcą", co ma nierówno pod kopułą.
Taki emo-prokurator, widać za dużo słuchal Bibera.
Zresztą o czym mowa, odezwał się ktoś po smierci Szpinety? A przecież nie było to pierwsze "samobójstwo" czy "wypadek" osób "parających się".
O Olewniku juz mi się nie chce pisać, ale fascynuje mnie ta emo-kultura wieszania się świadków, ekspertów, prowadzących. To jest piekne i bankowo wróciła moda na Wertera bo w żadne tajne slużby nie uwierzę.