jakkfk napisał(a):

|
... co masz do zarzucenia Caritasowi, że chcesz prześwietleń?
|
Dwie sytuacje, które znam od osoby udzielającej się w różne akcje dobroczynne:
1. Powódź 2011. Osoby ta jeździła po zalanych terenach z darami. Objechała przy tym dziesiątki wiosek, miast i miasteczek. Rozmawiając z ludźmi osoba ta pytała np. czy jakieś organizacje przyszły już z pomocą. Ani razu nie padła nazwa Caritas, choć organizacja ta organizowała zbiórkę na ten cel.
2. Ta sama osoba postanowiła zebrać dary dla ubogich w swojej okolicy. Ponieważ, możliwy był tylko transport traktorem, osoba wyjechała bardzo wcześnie rano by nie blokować ruchu na drodze. I choć umówiona była godzina przyjazdu, bramę do siedziby Caritasu otworzono po godzinie czasu, z odczuwalnymi pretensjami. Znosić darów nie pomógł nikt, chociaż pojawiło się parę osób kręcących się w okolicy. Z punktu widzenia mojego znajomego wyglądało jakby osoby z Caritasu przyszły wybrać co lepsze upominki dla siebie.
Zaznaczam, że to tylko dwa przypadki z życia mojego znajomego, i wcale to nie musi być reguła.