Merkury napisał(a):

Ad vocem
Szanowny Panie,
Podstawową różnicą między kredytem a pożyczką jest to, że udzielaniem kredytów mogą się zajmować tylko ustawowo upoważnione podmioty. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem bankowym instytucjami, które mogą udzielać kredytów, są banki. Kredytu może udzielić również spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa (tego typu instytucje prowadzą działalność na podstawie odrębnej ustawy - Ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych i nie są kontrolowane przez nadzór bankowy, a kredytów mogą udzielać tylko w bardzo ograniczonym zakresie). W odróżnieniu od kredytu, pożyczki może udzielić każda osoba prywatna lub instytucja, a wszelkie związane z nią kwestie reguluje kodeks cywilny. Musi jednak zostać spełniony warunek, aby właścicielem pożyczanych środków była właśnie osoba pożyczająca.
Jeżeli już doszło więc do transferu środków pieniężny między spółką matką - Telefonika a spółką zależną - Wisła Kraków SA mogło się to odbyć na podstawie dwóch umów cywilnoprawnych a) umowy darowizny - gdzie suma pieniężna stanowi przychód spółki zależnej (Ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych) b) umowy pożyczki - oprocentowanej bądź nie w zależności od zapisów umowy - podatek o tej czynności ujęty jest w Ustawie o podatku od czynności cywilnoprawnych - ogólna zasada 2 % sumy pożyczki natomiast trzeba pamiętać o zwolnieniach przedmiotowych i podmiotowych tj: podmiotów tzw. Vatowców oraz pożyczek udzielanych przez wspólnika (akcjonariusza) spółce kapitałowej.
Teoretycznie można wyobrazić sobie sytuację że spółka A (dominująca) pożycza spółce B (zależna) środki pieniężne na procent wszak jednak jaki sens byłby w samym przejęciu jednej spółki przez drugą obwarowany dodatkowo pożyczką.
|
ależ masz rację... słowa "kredyt" użyłem tylko za wikinkiem
dlatego twierdze, że
- w przypadku a) przychód spółki zależnej byłby opodatkowany - a w latach kiedy pozyczano Wiśle pieniądze opdatkowanie bylo dość wysokie - w wysokości jeszcze 38% w 1997 roku kiedy weszła do niej Telefonika.
- w przypadku b) koszty pozyczki były radykalnie mniejsze i z pewnością nie przekraczały 2%. Dochodziło tylko oprocentowanie