Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15013
Stary 07.01.2012, 17:13
Drozd, ale pytasz się mnie, czy błądzisz? Pytanie było o Niesiołowskiego to odpowiedziałem. Sam nie dodawałem nic od siebie oprócz opisu tej sytuacji (nie moich subiektywnych opinii), a sam uważam Niesiołowskiego za enfant terrible krajowej polityki, który pewnych zasług w walce o niepodległość w III RP już się kompletnie pogubił i nie wie co wygaduje.

Wystarczy abyś poczytał, a nie będziesz się pytał.

Polityka
Cytat:
Jednym z najtrudniejszych momentów było dla pana zapewne pomówienie o agenturalność przez Antoniego Macierewicza. Też z ZChN. Czy to zmieniło pana sposób patrzenia na politykę, czy było tylko przeżyciem osobistym?

Przede wszystkim przeżyciem osobistym. Zdałem sobie jednak również sprawę, jakie mogą być metody walki politycznej. Macierewicz przed ogłoszeniem swojej listy przyszedł do mnie do domu, uprzedzając, że umieszcza na niej mnie. Powiedział, że będzie na niej także Niesiołowski, którego zresztą też odwiedził. Ostatecznie Niesiołowskiego wykreślił, gdyż sprawa była zupełnie sfabrykowana, chodziło o zupełnie inną osobę, ale oficjalnie tłumaczył, że ponieważ Niesiołowski był zarejestrowany tylko w jednej kartotece, więc sprawa nie jest przesądzona. Ode mnie pojechał do KPN, liczył bowiem, że zaszantażowani Moczulskim jako agentem konfederaci zagłosują przeciwko odwołaniu rządu. Akcja polityczna była więc wyraźna, zwłaszcza że przez kilka miesięcy nie przygotowano nawet projektu ustawy lustracyjnej, który byłby wstępnie omówiony przez rząd. Była tylko zrodzona nagle uchwała.
Gazeta Polska
Cytat:
Stefan Niesiołowski na krótko przed ujawnieniem Sejmowi 4 czerwca 1992 r. listy domniemanych konfidentów bezpieki zwrócił się bezpośrednio do min. Antoniego Macierewicza z prośbą o nieuwzględnienie tam jego osoby. Powoływał się na fakt, że podpisując jako więzień zobowiązanie do współpracy z SB działał w warunkach ograniczonej dobrowolności i zwyczajnie wziął swojego ówczesnego kolegę partyjnego "na litość" (Niesiołowski był jednym z inicjatorów ZCh-N, zaś Macierewicz – wtedy – wiceliderem tej partii)