FearTS napisał(a):

Zgadza się.
Ktoś tu się chyba przedtem rozpisał o tym że Wisła bez wydatków na transfery wydaje 40-45 mln złotych na sezon. Bzdura. Nasz Budżet bez uwzględnienia wpływów i wydatków na transfery wynosi ok. 25 mln złotych na rok/sezon. 40-45 milionów złotych to było owszem, ale dochodów za rok 2010 w którym sprzedaliśmy Marcelo, Diaza, Brożków i Głowackiego.
"Stały budżet" czyli ten bez wpływów i wydatków transferowych wynosi ok. 25 mln złotych na sezon i wystarcza w całości na pokrycie wszystkich wydatków na funkcjonowanie klubu. Budżet konstruuje się tak aby pensje i wszystkie niezbędne wydatki na bieżącą działalność klubu zostały pokryte przez wpływy stałe, biorąc pod uwagę najgorszy scenariusz dotyczący ich wysokości. Tylko w ostatnim sezonie Mistrz Polski otrzymał z tytułu praw do transmisji telewizyjnych meczy ekstraklasy dochód w wysokości około 11 mln zł, do tego dochodzą wpływy z reklam, biletów, sprzedaży pamiątek, sponsorów (było Tyskie, Bet-at Home) i inne. Na przestrzeni ostatnich 5-6 lat wpływy stałe, bez uwzględnienia okazjonalnych zysków z gry w pucharach i zysków ze sprzedaży zawodników można spokojnie szacować na średnio ok. 25 mln złotych na sezon, z wyłączeniem sezonu 2009/2010 (Sosnowiec/Hutnik), kiedy było to raczej ok 15 mln, a max. blisko 20 mln złotych.
Wpływy w takiej wysokości spokojnie powinny wystarczać na pokrycie kosztów funkcjonowania klubu i raczej na pewno nie dokładaliśmy do tego nic z forsy zarobionej na transferach, chyba że ewentualnie może tylko w nieszczęsnym sezonie 2009/2010. Za to w innych mogliśmy nawet zmniejszać dług i to bez uwzględniania wpływów z transferów (np. dochód na sezon 25 mln złotych, wydatki np. 21 mln złotych = 4 mln złotych do przodu + zysk z transferów (wpływy transferowe - wydatki transferowe)). Według ostatnich raportów z maja-czerwca 2011 na pensje zespołu wydawaliśmy 13 mln złotych rocznie, teraz może być to max 15-16 mln (doszło kilka transferów) Podobnie (nie więcej jak 15 mln złotych) było w kilku ostatnich sezonach, więc na wszystko łącznie z utrzymaniem nie tylko drużyny ale też trawnika na stadionie, sprzątaczek, miejsca na serwerze pod stronę www, na papier toaletowy, ciepłą wodę i prąd, autokar na wyjazdy, napoje i piłki na trening spokojnie wystarczało właśnie ok 20 mln złotych na sezon (uwaga: teraz wraz z oddaniem bardziej pojemnego stadionu kwota ta na pewno trochę wzrosła, ale wzrosły również przychody).
To legendarne zadłużenie wyliczone gdzieś na początku 2005 roku na kwotę ok. 70-80 mln złotych już pewnie zostało w większości spłacone transferami z klubu. Żuraw 3 mln Euro, Franek 1 mln Euro, Gorawski 1,5 mln Euro, Szymkowiak 0,9 mln Euro, Uche 1 mln Euro, Wypożyczenia Kosy 4 x 0,5 mln Euro, Błaszczykowski 3,1 mln Euro, Dudka 2 mln Euro, Marcelo 3,8 mln Euro, Diaz 1 mln Euro, Głowacki 0,9 mln Euro, Brożki 2,5 mln Euro, Uche drugi raz 0,8 mln Euro.
Tak z grubsza, nie licząc drobniejszych sprzedaży, ekwiwalentu za wyszkolenie np. Kokoszki, to jest 23-24 mln Euro ze sprzedaży zawodników. Z tego dużo (blisko 10 mln Euro) było w roku 2005, potem Błaszczu i Dudka (2007-2008) za 5 mln Euro, a od lata 2010 sprzedaliśmy piłkarzy za 8,2 mln Euro, co razem z premią za przeprowadzkę Uche do innego klubu daje 9 mln Euro.
Po stronie zakupów w tym okresie od 2005 roku jest: Kryszałowicz (za Franka, 0,2 mln Euro), Baretto (0,4 mln Euro), Varga (0,2 mln Euro), Jirsak (0,7 mln Euro), Łobodziński (0,4 mln Euro), Kirm (0,45 mln Euro), Melikson (0,65 mln Euro), Genkov (~0,5-0,7 mln Euro), Wilk (0,1 mln Euro), Jovanović (0,3 mln Euro), Jovanic (0,3 mln Euro), Bunoza (0,4 mln Euro), Chavez (0,4 mln Euro). Reszta (Cleber, Marcelo, Diaz, Singlar, Niedzielan, Penksa, Garguła, Iliev i inni) przychodziła za darmo.
Razem ok 5,2 mln Euro, z ostatnimi wypożyczeniami (Cikos, Sivakov, Rios, Nunez, Biton, Diaz), max 6.5 mln Euro.
Tak więc chłodno kalkulując, minimum 15 mln Euro od 2005 roku z transferów jest jak nic. Ponieważ zaraz ktoś pewnie napisze, że to poszło raczej na pensje itp - zapraszam do lektury postu od początku.Reasumując jestem spokojny o to, iż ten 80 mln złotowy dług został już spłacony (jeżeli nie w całości, to na pewno w zdecydowanej większości).
Bobek90 napisał(a):

Dwie sprawy ktore chce skomentowac:
"Basalaj mowi ze Wisla nie ma pieniedzy. A przeciesz gramy w pucharach. (foch)"
No wiec moi drodzy, Wisla naprawde nie ma pieniedzy. Nasz budzet to okolo 40-45 mln zlotych. A wiec, Wisla w 2010 roku (rok bez pucharow, wiosna+jesien) ma przychod wynoszacy okolo 27 mln zlotych. Jak chyba widzimy wszyscy brakuje kilkunastu milionow by dopiac budzet. Wtedy dopielismy z kasy otrzymanej ze sprzedazy zawodnikow, teraz dopinamy z kasy otrzymanej za puchary. Proste jak drut.
|
To co wyżej to właśnie do Ciebie. Zacznijmy od tego że mylisz podstawowe pojęcia, tzn. nie rozumiesz czym jest budżet i jak się go konstruuje. Nie znasz także wielu cyfr, które na przestrzeni ostatnich kilku lat się pojawiały, a które przytaczam wyżej. Jeżeli cyfra w nicku oznacza Twój rok urodzenia, nie dziwię się. Budżet w wysokości 40-45 mln nie oznacza wydatków o takiej wysokości, ale przychody o takiej wysokości. To pierwsze. Do reszty spraw spróbuj dojść sam.