|
Dwie sprawy ktore chce skomentowac:
"Basalaj mowi ze Wisla nie ma pieniedzy. A przeciesz gramy w pucharach. (foch)"
No wiec moi drodzy, Wisla naprawde nie ma pieniedzy. Nasz budzet to okolo 40-45 mln zlotych. A wiec, Wisla w 2010 roku (rok bez pucharow, wiosna+jesien) ma przychod wynoszacy okolo 27 mln zlotych. Jak chyba widzimy wszyscy brakuje kilkunastu milionow by dopiac budzet. Wtedy dopielismy z kasy otrzymanej ze sprzedazy zawodnikow, teraz dopinamy z kasy otrzymanej za puchary. Proste jak drut. Naprawde nie mamy pieniedzy.
Frekwencja, mimo smiesznych cen, jest srednia, sponsorzy nie garna sie do klubu, takze... jest duzy margines do poprawy. I tym optymistycznym akcentem koncze ten watek.
"Mamy najszersza i najlepsza kadre w lidze"
Urban legend. Kadrowo nie jestesmy pod zadnym wzgledem lepsi od Lecha czy Legii. Sa oczywiscie minimalne roznice miedzy tymi zespolami, ale sa tak male ze kontuzja jednego zawodnika zmienia wszystko.
Co powinno martwic to fakt ze nasza kadra jest "malo przyszlosciowa". Srednia wieku jest wysoka, koncza sie kontrakty wielu zawodnikom (Biton)... Slowem tu nie ma duzego marginesu do poprawy. Mowiac inaczej, jesli Wisla 2011 spotkalaby sie z Apoelem 2011 za rok, dwa, trzy; to wynik bylby zawsze taki sam. Totalna dominacja Apoelu.
Mowiac krotko, w najblizszej przyszlosci jestesmy calkowicie zalezni od jakosciowych transferow do naszego klubu. Bez dodatkowego "Meliksona", bez "Bitona" za Bitona, nie bedziemy grac znaczaco lepiej. To martwi w kontekscie tego co sie dzieje w Legii. Szkolenie mlodziezy: slowo klucz.
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 06.01.2012 o godz. 19:03.
|