Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14981
Stary 05.01.2012, 16:00
Czym innym jest jednak choroba przewlekła, która tak jak w przypadku mojego dziadka ciągnie się już ponad 20 lat i niemal od samego początku był pod opieką dobrych specjalistów, zamawiane były leki testowe z USA, które czasem kosztowały miesięcznie pół emerytury, albo i więcej, a czym innym ciężka choroba, która potrafi zdrowego człowieka w kilka tygodni doprowadzić do grobu. Uwierz mi, że przechodziłem przez podobne sytuacje. Babcia po wylewie aż do śmierci leżała 4 lata w domu w łóżku. Owszem była opieka z zewnątrz, dodatkowo opłacane pielęgniarki, ale generalnie to rodzina zajmowała się nią przez ten okres i trzeba to było jakoś przeżyć. Miałem przed świętami pogrzeb. Jeszcze młody chłopak przed 50-tką z rakiem. W Polsce już nikt nie mógł mu pomóc, więc ostatni rok też spędził w domu i opiekowała się nim rodzina, chociaż już z nim nie było kontaktu. Była jeszcze szansa na wyjazd do Chin na operację, ale nawet jeśliby się udała to spowodowałaby jedynie sztuczne przedłużenie nie życia, a wegetacji o kilka lat. Miałem też przypadek w najbliższej rodzinie, że konieczna była operacja z dnia na dzień. Oczywiście bez znajomości i innych spraw przeciętny zjadacz chleba nie miałby szans na operację z dnia na dzień, ale też nie przedstawiałbym tego jako jakiegoś wyjątkowego przykładu. Leczenie po zawale, wszczepienie bajpasów, czy rozrusznika to nie są rzeczy niedostępne dla zwykłego Kowalskiego. Owszem czasem jest tak jak mój wujek miał ostatnio mieć w grudniu operację na żylaki i cudownie spadł z listy na marzec, bo miał mniejsze znajomości niż osoba, która wskoczyła na jego miejsce, ale nie jest powiedziane, że polska służba zdrowia to tylko umieralnia. Mamy naprawdę dobrych fachowców w niektórych dziedzinach. Jest świetny Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc na Płockiej w W-wie, ale niestety niedofinansowany - byłem wczoraj rano. Mamy dobre szpitale gdzie operują chorych na serce np. Anin, Spartańska, czy Zabrze, ale specjalistów najwyższej klasy brakuje. Miałem ostatnio też nagły przypadek nie z rodziny, a od znajomych. Operacja kręgosłupa z dnia na dzień. O żadnych znajomościach nie można było tu mówić, bo ich nie mieliśmy, ale tak się zdarzyło, że akurat chirurg od kręgosłupa przyjmował dodatkowo w prywatnej klinice i zwolniło się miejsce na oddziale i normalnie nieodpłatnie doszło po kilku dniach do operacji.

Jak widać nie mam żadnej premium opieki medycznej. Z rodziny nikt nie korzysta z prywatnej służby zdrowia (nie licząc stomatologa), więc nie odbiegam za bardzo od normy.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 05.01.2012 o godz. 16:05.