Proszę, nie ironizujmy. Akurat w tym przypadku - łącznik MSWiA doświadczam tego co 3 miesiące, że ta inwestycja jest na rękę pacjentom. Jeżdżę co 3 miesiące z dziadkiem do lekarza parkinsonowego, który przyjmował wcześniej w starej części MSWiA, albo w innych szpitalach. Było znacznie więcej zachodu, a człowiek musiał się naganiać jak głupi, aby dostać się na wizytę. Teraz jak zrobili łącznik to jest cud miód malina. Nie ma problemy żeby wejść z dziadkiem do szpitala, bo nie ma schodów, a jest taki labirynt dla wózków - idzie powoli, ale bez problemu, a do tego jest winda pod sam gabinet i łazienka tuż obok. Wizyta regularnie co 3 miesiące bez żadnego stresu. Nie ma plusów dla pacjentów? Ja widzę same plusy mając w pamięci jak to wyglądało parę ładnych lat temu.
Co do lekarzy to ja przez ostatnie kilka miesięcy byłem więcej razy niż przez całe życie także nie musisz mi opowiadać jak jest naprawdę. Służba zdrowia jest niedoinwestowana to fakt, ale są nadzieje na lepsze. Przepisałem się do nowej przychodni w centrum Warszawy, świeżo po remoncie. W grudniu 4 razy zapisywałem się z dnia na dzień na wizytę. Badania robiłem następnego dnia. Łącznie w 10 dni zrobiłem co chciałem, a w przypadku gdybym robił to przez szpital, czy przez starą przychodnie to na morfologię czekałbym kilka dni.
Za dużo tej socjalnej roszczeniowości widzę u Ciebie. Ja wolałbym gdyby Polacy nie musieli prosić o dotowanie leków, czy szkolenia, a sami mieli tą pensję w granicach 1000-1200 euro każdy i mogliby na to gwizdać.