wislak68 napisał(a):

Ad rem:
1. OFE. Zrobili dokładnie to samo co Tusk. Dlaczego w związku z tym uważasz że ich sytucja ma być w tym kontekście gorsza niż sytucja Polski?
2. Bank Centralny. "Niezależność" została zlikwidowana w tym samym sensie w jakim Merkel do spóły z Sarkozym "zlikwidowali" niezależność CBE czy banków: Grecji, Włoch, Hiszpani czy Polski.
3. Kurs walutowy przy spłacie kredytów. O ile mnie pamięć nie myli to dokładnie takie samo rozwiązanie proponował niedawno rząd polski. Zabrakło mu jednak jaj żeby przełamać wtedy opór lobby finansowego. Jak widać Orban jest znacznie twardszy.
4. VAT. Podniesiony z poziomu 25% (o ile się orientuję juz wówczas najwyższego w UE).
odziedziczonego po komuchach a więc niewiele więcej niż przez Donka. Najważniejsze jednak jest to że na tyle na ile znam sytuację węgierską to bardzo duża cześć przedsiebiorców jest spod działania VAT w ogóle wyłączona. Nie znam badań porównawczych ale myślę że można spokojnie założyć że wielkość obciążenia (nie mylić ze stawką!) z tytułu VAT jest dla gospodarki węgierskiej znacznie niższa niż w większości krajów UE. Dodam że KE poparła zaproponowane przez Orbana podwyższenie stawki VAT.
5. Podatki. Znów brak analiz porównawczych ale sądzę że jeśli weźmiemy pod uwagę wyłączenie podatkowe i niższą stawke podatku CIT to okaże sie że skala obciążeń podatkowych na Węgrzech nie jest wyższa niż Polsce.
6. Rezerwy. To teraz odnieś proszę te rezerwy do: ilości ludność, GDP etc i zobaczysz kto jest w tym sensie lepiej zabezpieczony: Polska czy Węgry?
|
Myślałem, że będzie co odpisywać, a w sumie to tylko takie szturchanie.
1. Czy to samo? Ja widzę jednak różnicę między całkowitym włączeniem środków z OFE do budżetu (zmniejszeniem deficytu, która zaczął wzrastać za pierwszej kadencji Orbana, a później socjaliści już doprawili jak to mają w zwyczaju), a przerzuceniem większej niż dotychczas części środków na obligacje państwowe. Pierwsi mogą tym dysponować od ręki, a drudzy mają te środki znacznie mniejsze, a do tego w pewnym sensie zamrożone.
2. Oczywiście Polska i Węgry jako kraje gdzie występuje waluta euro są zależne od EBC

Tłumaczenie takie, że jak inni mogą to i Orban może pachnie dla mnie przedszkolem. Żeby mi nikt zaraz nie wyskoczył, że jak Iran może zablokować cieśninę Ormus i spowodować kryzys paliwowy na świecie to Polska może zająć Bornholm i przy okazji dorwać się do Nord Streamu, który omija go od południa.
3. Nic takiego nie było. Zlikwidowano tylko spready, a pomysł PJN powielający rozwiązanie Orbana nawet Pawlak skwitował krótko: śmiechem.
4. Co do VAT-u nie chce mi się spierać, ale VAT 25%, który został uchwalony w 2009 roku miały już wtedy kraje skandynawskie, a obecnie wprowadzony VAT 27% został zakwestionowany przez KE, ale stwierdzono, że nie ma zapisów, które mogłyby w tym przypadku zastosować karę za złamanie górnego limitu 25%.
5. Porównanie podatków do Polski nie było moim zamiarem. Pisałem wyłącznie o tym jakie działania podjął Orban i jakie ewentualnie jeszcze może podjąć. Akurat w przypadku "liniówki" Orbana to spowodowała ona zwiększenie środków w budżecie z tego źródła, gdyż płaska stawka 16% przez zlikwidowanie większości ulg spowodowała, że ludzie o niskich i średnich dochodach płacili relatywnie więcej niż kiedyś. Wklejałem gdzieś węgierski artykuł na ten temat z analizą porównawczą, ale nie mogę znaleźć. Jeśli komuś chciałoby się zrobić taką analizę porównawczą to chętnie bym ją przeczytał.
6. Rezerwy dewizowe to sprawa prosta, a zarazem śliska. Kluczem do ich ustalenia jest tak jak wspomniałeś GDP, ale kolejnym czynnikiem warunkującym ich wysokość jest sytuacja gospodarcza.
https://www.cia.gov/library/publicat.../2188rank.html
Widać to jak na dłoni gdzie w latach 2007-2011 nastąpiło gwałtowne pogorszenie tej sytuacji w stosunku wysokości rezerw do długu zagranicznego. Wartość liczbowa w tym sensie ma tylko znaczenie papierowe.
7. Spread ma znaczenie, ale wszakże nie chodzi w tym przypadku już o samą wartość (konkretną) jaką Narodowy Bank Węgier będzie płacił za wykup obligacji, ale o tendencję, która powoduję, że Węgrzy się z roku na rok bardziej zapętlają. Rok temu mówiło się tylko o wysokim deficycie i rosnącym długu zagranicznym, a w tej chwili istnieje realne ryzyko niewypłacalności Węgier. To nie są już przelewki.
Szukając swoich wcześniejszych postów znalazłem piękny cytat Buźka, który już jakiś czas temu zdezerterował z forum po wielkiej wygranej u buka
Buziek_LG napisał(a):

|
A dlaczego na Węgrzech ludzie nie dyskutują o kryzysie, polityce etc.? Odpowiedź jest prosta Węgrzy już wybrali i na razie Fidesz spełnia pokładane w nim nadzieje. Reformy w kraju zaczął od likwidacji części urzędów centralnych, przeprowadził reformę podatkową(i pod tym pojęciem nie kryje się podwyżka VAT-u) oraz wzmocnił rolę samorządów(nie poprzez zrzucenie na nich kłopotliwych spraw, ale przez zwiększenie udziałów w niektórych podatkach).
|
Po roku obraz jak na wojnie. Fidesz się zapętlił w tym co robi. Podwyższył podatek VAT. Zrobił cięcia w samorządach co widać po remontach na drogach, czy basenach termalnych. Kto jeździ co roku ten słyszy i widzi, że regiony zostały bez kasy. Także Panie Buziek jeśli Pan słyszy, pora się obudzić
