Ale powiedz mi, jak widzisz granie 4-4-2, przy założeniu grania 2 defensywnymi pomocnikami? W takim wypadku, boczni pomocnicy muszą także ostro harować w środku - dla Ilieva, który teraz ma problemy z graniem na wysokich obrotach ok. 60-70 min. będzie to zabójcze, po drugiej stronie teoretycznie zamiast Kirma można wstawić Meliksona, ale to też strzał w stopę, ponieważ dostałby więcej zadań taktycznych niż teraz, co pewnie pogorszyłoby jego grę. Poza tym, w takim ustawieniu nie ma miejsca dla Małeckiego. Owszem, można przejść na 1 DP, i zagrać tak, że Małecki i Iliev byliby na skrzydle, ale wtedy nie ma jak za bardzo zagrać z cofniętym Genkovem.
Aczkolwiek, nie bronie całkowicie taktyki 4-3-3 (4-3-2-1). Ja bardziej po prostu spróbowałbym 4-5-1 jak za Skorży, z 2DP (Wilk/Nunez, Sobolewski), 2 skrzydłowymi (Iliev, Małecki), 1 "fałszywy napastnik"/OP (Melikson) i 1 napastnik (Biton). Ale tutaj znowu brakuje miejsca dla Genkova...
Zresztą, to nie ten temat dla takich rozważań.
flamengista napisał(a):

Po Lameyu sam jechałem długo, póki były ku temu powody. Potem przyszło przełamanie - mecz z Fulham, w którym zagrał jak profesor. Od tego momentu grał przynajmniej przyzwoicie.
Owszem - jest za wolny, ale ma też pewne walory piłkarskie. Jest niezły technicznie, dobrze gra głową, umie znaleźć się pod bramką rywala.
Moim zdaniem jest niezłym uzupełnieniem składu. Na razie nie widzę powodu, by przedłużać z nim kontrakt, ale może na wiosnę zagra jeszcze lepiej? Przecież miał długą przerwę.
W każdym razie ten transfer uważam za względnie udany. Mimo wszystko Lamey jest lepszy od Cikosza.
|
Zgadzam się z pierwszym pogrubionym fragmentem, z drugim już nie. Cikos, na koniec swojego pobytu w Wiśle grał już dobrze, i w zasadzie miał podobne atuty jak Lamey (oprócz gry głową).