Szpen napisał(a):

1. Zgadza sie, tylko dlaczego KE to zatwierdziła? A no dlatego, że sytuacja Węgier jest cienka. Maja 80% zadłużenia PKB, nrak środków w kasie. Muszą zabrać kasę od ludzi. A przypominam Ci, że VAT nie wali w przedsiębiorców, tylko w zwykłych ludzi, którym drożeją zakupy. Do tego dochodzi inflacja, która przez to rośnie. Bank centralny jako tako chamował inflację, tylko Orban był na nich przez to zły, bo dusili wzrost gospodarczy przez duszenie inflacji i pilnowaniem stóp procentowych.
2. To co napisałeś nie trzyma się kupy. Skoro rośnie im oprocentowanie obligacji (już 10%)to znaczy że nikt o zdrowych zmysłach nie da im kasy, bez swojego zabezpieczenia. Będzie to Węgrów kosztowało więcej niż pożyczka z MFW.
3. o zmianach w BC napisałem wyżej.
Jeżeli chodzi o resztę to w dużym skrócie można opisać to tak: Orabn nie tylko zrobił skok na BC, ale także na swój naród i konstytucję wprowadzając zapisy które umożliwiają mu wdrażać ustawy bez konsultacji społecznych. Gdzie tu demokracja? Pomijam fakt zdelegalizowania komuchów, bo ja ich również nie lubie, ale te zmiany odcinają społeczeństwo i inna od komuchów opozycje od wszystkiego.
.
zresztą - dobrą puentą powyższej jest dzisiejsze zachowanie forinta - jest najniżej w historii do EUR. Taka jest wiara w Orbana przez instytucje finansowe z całego świata.
|
Po kolei:
1. Na szczęście KE nie
zatwierdza jeszcze stawki VAT w krajach członkowskich. Co najwyżej popiera. Nikt nie dyskutuje też z faktem że Węgrzy mają kłopoty. Oczywiste jest również to że przyczyną tych kłopotów nie jest Orban (i jego rząd) ale postkomuna (i rządząca wraz z nimi "węgierska UW"). Rozmawiamy o tym czy Orban dobrze sobie radzi ze sprzątaniem po nich. I ponieważ zauważam u Ciebie mocny sentyment w stronę "poparcia ze strony instytucji międzynarodowych" (osobiście uważam że ktoś kto przejmuje sie takimi "opiniam" nie jest do końca rozsądny) użyłem argumentu potwierdzającego tezę że również zdaniem KE (biorąc pod uwagę obecną sytuację Węgrów) działania podjęte przez Orbana są właściwe. Wiadomo że podwyższenie VAT jest jakimś balancem: z jednej strony obiżasz popyt (a zatem przychodzy podatkowe) z drugiej generujesz dodatkowe wpływy. Cały szkopuł polega na tym aby znaleźć równowagę. I jak rozumiem symulacje przeprowadzone przez Orbana zgadzaja sie z tymi przeprowadzonymi przez KE.
Zastanawia mnie też że nie odniosłeś sie do argumentu o niższym obciążeniu podatkiem VAT na Węgrzech niż w większości krajów UE. Jesli obawiasz się o wpływ podwyżki VAT na gospodarkę Węgier to pownieneś drżeć na samą myśl o tym jak podobna podwyżka VAT wpłynie na sytuację Polski (w kontekście faktu że obciążenie z tytułu VAT jest w Polsce prawdopodobnie i tak wyższe niż na Węgrzech po podwyżce).
Jeśli chodzi o BC to bardzo podoba mi sie zastosowane przez Ciebie określenie: chamował inflację. Nie mylić z hamowaniem. Gdybyś zapoznał się trochę bardziej z genezą tego konfliktu to zobaczyłbyś że mniej jest w niej dyskusji o stopach procentowych (które obecnie są przedstawiane jako główny przedmiot sporu) a bardziej o polityce (pozycję postkomuchów), lobbies (podatek bankowy) czy bezczelności obecnego prezesa (wynagrodzenie). Lewicowe media (europejskie) robią co mogą aby przyprawić gębę Orbanowi i ze zwykłego ubeka robią "ofiarę systemu". A kto głupi to łapie takie bzdury.
2. Przyznam szczerze że zupełnie nie rozumiem Twojego toku rozumowania jeśli chodzi koszty finansowania długiem rynkowym wersus pożyczkami z instystucji międzynarodowych. Jeśli wyjaśnisz to bardziej szczegółowo odniosę się. Na chwile obecną przyjmij po prostu że w praktyce jest tak iż bank pożycza "na rynku" i dodaje do tego swoją marżę która obejmuje: ryzyko kraju któremu się pożycza, koszty operacyjne i zysk. Musi być drożej.
Przepraszam że edytuję po upływie kilku dni al dopiero teraz mam czas żeby dokończyć komentarz:
3. O BC już było. Dodam tylko raz jeszcze że jest zupełnie kuriozalnym stawianie Węgrom zarzutu o pozbawienie BC swobody działania w sytuacji w której w sposób zupełnie instrumentalny traktuje się BC większości krajów UE (w tym Polski).
Jeśli chodzi o pozostałe zarzuty (tzn: "socjal" i "ręczne sterowanie") to o ile dobrze rozumiem wycofujesz się z argumentacji o "zwiększenie socjalu" (a przynajamniej nie podajesz przykładów mających Twoim zdaniem świadczyć o takiej właśnie działalności Orbana). Domniemuję zatem że w Twoich wypowiedziach "zwiększenie socjalu" ma pełnić funkcję nie tyle merytoryczną co raczej stylistycznego rymu dla "ręcznego sterowania". Tak samo mniej więcej jak np: "pierdoła nacjonalistyczna" jest dobrym rymem dla "pisowskiego oszołoma". Ot taka poetyka.
Trudno jest się natomiast zgodzić że stwierdzeniem że przykładem "ręcznego sterowania" miałoby być:
" wprowadzene zapisów które umożliwiają mu wdrażać ustawy bez konsultacji społecznych" . Ponieważ sam w sobie argument wydaje się być idiotyczny pozwole sobie ograniczyć się do absolutnego minimum i zafalsyfikować go poprzez wskazanie krajw w których istnieją zapisy obligujące do przeprowadzania konsultacji społecznych a co w żaden spsób nie uchroniło ich przed "ręcznym sterowaniem". Proszę bardzo: Rosja, Chiny, Iran, Syria, Algieria itp, itd.