Lysy napisał(a):

Szopka by była gdyby zmienili Kazimierza, na jakiegoś ogórka z mocniejszej ligi, tylko dlatego, że pracował w lepszej lidze, nie zwracając uwagi na to, że jego drużyna(y) notorycznie okupywały dolne rejony tabeli. Wybór nowego trenera Wisły musi być przemyślany, by znowu nie stracić 1-2 lata na budowanie drużyny, po czym uznać, że to jednak nie to i nie ma postępów. Z której strony nie patrząc, to zostawienie Pana Kazimierza, było w obecnej sytuacji najlepszym z możliwych rozwiązań.
W lidze europejskiej zanotował 2 zwycięstwa, a kto po latach będzie pamiętał, że ostatni mecz graliśmy z Twente które już było pewne awansu i przyjechało odbębnić ostatni mecz. Wyobrażasz sobie co by było gdyby po takim sukcesie zatrudnili nowego szkoleniowca , a ten przegrał dwumecz ze Standard Liege? Od razu pojawiłaby się krytyka nowego szkoleniowca i porównywanie go do Kazia, "co by było gdyby Moskal prowadził Wisłę..." Nie mówiąc już o kwestii kibicowskiej, nowy szkoleniowiec miałby na starcie "pod górkę"
Jedyne z czym mogę się zgodzić to wzmocnienia. Praktycznie każda pozycja poza środkowym ofensywnym pomocnikiem wymaga wzmocnienia. Aczkolwiek nie oczekuję wielkich transferów, puki na klubowej liście płac zalegają takie "gwiazdy" jak Jaliens, Lamey, Kirm czy Jirsak.
|
Tyle, ze ja nie napisalem, ze przecietniak z zachodu bylby lepszym rozwiazaniem. Nie bylby. Stwierdzilem fakt, z ktorym trudno sie chyba nie zgodzic, ze Moskal jest niewiadoma jako trener. Mozna mu zyczyc jak najlepiej, popierac jego pozostawienie, ale nikt tak naprawde nie wie czy wypali czy nie. Ostanie mecze tej rundy sa dobrym prognostykiem, ale byc moze to efekt "odzycia" druzyny po Maaskancie. Czym innym jest rowniez przygotowanie, calkowicie samodzielnie, druzyny podczas najwazniejszego obozu w roku. Przekonamy sie jak bedzie, ale jest to ryzyko.
Z drugie strony ryzykiem byloby tez wydanie mln EUR na uznanego fachowca z zagranicy wiec jak juz wczesniej pisalem decyzje wladz Wisly da sie sensownie wytlumaczyc i obronic. Gdybym sie jeszcze przejmowal to irytowaloby mnie cos innego i to mialem na mysli. Ten marazm i zastoj, ktory ciagnie sie od wielu, wielu lat. Czyli wlasnie, zero planow na wzmocnienia (przeciez pierwszy oboz tuz, tuz), brak sponsora, brak boisk itp, itd. Liczylem, ze moze ten awans bedzie jakims impulsem zeby Wisla zrobila wreszcie jakis krok do przodu. Mozna zyskac naprawde bardzo wiele i wzmocnienia w takiej sytuacji wydaja sie byc czyms logicznym. Jest szansa zaistniec w Europie, wywalczc sobie rozstawenie w nastepnych rundach (a tym samym zyskac jeszcze wecej w przyszlosci) to trzeba po nia siegnac.
PS. A co do Musiala to chcalbym sie mylic, ale nazwisko bylo decydujace. Z tym w Wisle byl zawsze problem, nawet w trampkarzach..