|
Widzisz bardzo ładnie sobie to cytowana przez Ciebie kancelaria prawna interpretuje. Realnie wygląda to tak, jak było w przypadku z którym miałam do czynienia. Pracowałam całkiem niedawno u dużego developera, który w zrealizowanym przez siebie i znanym w Krakowie apartamentowcu zmienił bez zgody autora (ale w uzgodnieniu z urzędami administracji lokalnej) kolorystykę elewacji. Po paru miesiącach przepychanek ze studiem projektowym (także bardzo znane) sprawa skończyła się pozwem sądowym i wyrokiem nakazującym powrót z kolorem elewacji to założonego w projekcie. Jak poszukacie w necie to znajdziecie wątki tej sprawy. Tak więc na naszym miejscu wolałabym dogadać się w sprawie koloru i materiałów elewacji z projektantami (główny już nie żyje, ale pozostali współautorzy), oczywiście nie my ale miasto powinno tą sprawę prowadzić.
|