ooona napisał(a):

Gwoli wyjaśnienia:
1/ autorskie prawa osobiste są z mocy ustawy niezbywalne (w Polsce, Niemczech, ale np. w USA można nimi "handlować")
2/ można przenosić autorskie prawa majątkowe
3/ spotyka się zapisy w umowie upoważniające zamawiającego dzieło do wykonywania w imieniu autora jego praw osobistych. Ale tu uwaga, w każdej chwili autor dzieła (dziełem jest projekt architektoniczny) może nie bacząc na te zapisy umowy o wykonywaniu praw odwołać upoważnienie
Reasumując, bez zgody autora żadne zmiany w kolorystyce elewacji nie wchodzą w rachubę.
A jeśli chodzi o odszkodowania, to pewnie i miasto ma coś "za uszami" w stosunku do autorów projektu (broń Boże nie bronię ich, a sam projekt nie bacząc na jego względy estetyczne i funkcjonalne uważam za sknocony), czegoś im nie dostarczyło na czas, coś poknociło w ustaleniach. Dlatego też nie domaga się odszkodowań, bo być może samo by musiało płacić wcale nie małą kasę.
|
To co piszesz sugerowałoby że jak wybudujesz sobie dom to nie możesz z jego elewacją czy wnętrzami zrobić nic bez zgody architekta -nawet powiedzmy po 50 latach co byłoby absurdem
Polecam w takim razie poniższy
artykuł i wytłuszczoną interpretację kancelarii prawnej :
Cytat:
Prawna ochrona projektu architektonicznego a praktyka
W środowisku architektów coraz częściej słychać skargi, że zaprojektowany przez nich budynek skutkiem wprowadzanych zmian odbiega od projektu tracąc zwykle walory estetyczne. Jako przykładowe zmiany można by wymienić ustawianie płotów, które zasłaniają elewacje, wygaszanie podświetleń fontann, zmianę sposobu użytkowania pomieszczeń w budynkach. Obniżenie estetyki budynku nie jest bez znaczenia dla architektów, których nazwiska widnieją pod projektami budynków i wpływają na ich prestiż. Wprowadzane zmiany podyktowane są zazwyczaj oszczędnościami, co jest zrozumiałe obecnie w okresie recesji.
Jako modelowy przykład może posłużyć zaprojektowane kilkanaście lat temu jedno z osiedli na warszawskim Żoliborzu. Zaraz po wybudowaniu wszystkie elementy: oświetlenie, wewnętrzne ulice, elewacje z balkonami, współgrały ze sobą i tworzyły spójną całość. Po zasiedleniu zaczęły się jednak pojawiać zabudowy na balkonach, różnorodne płotki. Wprowadzone zmiany nie współgrały już z całością, a czar osiedla prysł.
Podobnie było na innym warszawskim osiedlu. Urok budynków opierał się na konstrukcji elewacji – jednolitej, drewnianej, powściągliwej. Jednak mieszkańcy parterów wkrótce zaczęli ogradzać ogródki a elewacja została częściowo zasłonięta.
Architekci skarżąc się na taki stan rzeczy wspominają także o tzw. efekcie domina w przypadku poprawek do projektu. Polega on na tym, że dokonanie zmiany w projekcie pociąga za sobą konieczności przeprowadzenia kolejnych. Przykładowo, zmiana przeznaczenia pomieszczenia może pociągnąć za sobą poprowadzenie dodatkowej wentylacji, czego następstwem będzie tworzenie kominów na dachu.
Architekci twierdzą, że są bezbronni wobec zmian wprowadzanych przez deweloperów czy wspólnoty.
Projekt architektoniczny podlega dość silnej ochronie mocą ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ochrona ta dotyczy jednak samego projektu,, a nie finalnego efektu konstrukcyjnego, zrealizowanego już na jego podstawie.
Nabywca praw do projektu nie ma bowiem swobody we wprowadzaniu zmian do projektu. Przeniesieniu na inwestora, podlegają tylko majątkowe prawa autorskie do projektu. Istotne znaczenie mają dwa prawa osobiste, które wymieniono w art. 16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, czyli prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania.
Prawo do integralności utworu w odniesieniu do projektu architektonicznego jest to prawo do projektu, które wynika z potrzeby zapewnienia twórcy (autorowi) kreatywnej koncepcji danego dzieła możliwości sprzeciwienia się wszelkim działaniom, które w imię określonych, najczęściej komercyjnych, interesów osób trzecich mogłyby doprowadzić do zniekształcenia zamysłu twórczego i tym samym zamierzonej przez autora wartości utworu (jego poziomu artystycznego).
Prawo do rzetelnego wykorzystania utworu to nic innego, jak prawo do nadzoru autorskiego nad sposobem korzystania z projektu. Projektant ma prawo do skontrolowania, czy udostępniony przez niego projekt budowlany jest przez osobę z niego korzystającą należycie eksploatowany. Chodzi m.in. o pieczę nad tym, czy projekt nie jest realizowany z niezaakceptowanymi przez twórcę zmianami.
Ochrona taka może być w pełni realizowana na etapie procesu inwestycyjnego. Nadzór autorski projektanta doprowadzić może w skrajnych wypadkach do wstrzymania robót budowlanych. Jednakże po jego zakończeniu, modyfikacja wizerunku budynku staje się dominium jego właściciela, który może go dowolnie modyfikować – rozbudować, przebudować, przemalować itp (z zastrzeżeniem ograniczeń w wykorzystaniu dotychczasowego projektu oraz norm prawa budowlanego).
Interes prawny projektanta polegać może wtedy już tylko przede wszystkim na tym, by jego osoba przestała być kojarzona z danym obiektem. Stąd przysługiwać będą mu z zasady roszczenia o ochronę dóbr osobistych (zaprzestanie używania jego danych w kontekście obecnej formy obiektu).
Jeżeli architekt (np. ze względów prestiżowych) zainteresowany jest utrzymaniem kontroli nad wszelkimi zmianami obiektu przez określony czas, winno to wprost wynikać w umowy z inwestorem. Podjęcie się takiego zobowiązania umownego, może stanowić formę ochrony interesu architekta. Należy jednak podkreślić, iż naruszenie zobowiązań z takiej umowy nie umożliwi architektowi skutecznego przeciwstawienia się ewentualnym zmianom przez właściciela, ale stanowić może podstawę do wysuwania pod jego względem roszczeń odszkodowawczych (np. kar umownych).
Powstaje jednak jeszcze problem praktyczny - z ochrony praw autorskich korzystają jednak zasadniczo najbardziej znane pracownie i architekci o uznanych nazwiskach. Mniej znane pracownie częstokroć milcząco akceptuję zmiany wobec świadomości, że zbytnia troska o własne dzieło może skutkować brakiem zleceń w przyszłości.
Partnerem mertytorycznym działu "Prawo w architekturze" jest Kancelaria Prawna Domański i Wspólnicy
|