flamengista napisał(a):

Może Kolega coś więcej powie - w oparciu o własne doświadczenia - o reformie edukacji, w tym o 6-latkach w szkole.
Jestem tym żywotnie zainteresowany, moja córka właśnie ma możliwość wyboru - albo już za rok, albo za 2 lata do szkoły. Do tej pory byliśmy za wcześniejszym wysyłaniem, ale widzę że pod względem emocjonalnym to jest jeszcze małe dziecko i może być problem...
|
Tak jak napisałem puszczanie 6 latków to nieporozumienie. Miały dzieciaki nie być oceniane zwykłymi ocenami - miały byc dawane odpowiednie znaczki - niby bezstresowe nauczanie. Oczywiście nic z tego -od początku są normalne oceny. Książek maluch 1 klasie ma pełny tornister ważący chyba z 15 kg albo więcej.Niby nie muszą wszystkich nosić bo są szafki w szkole. Ale znów jak nie nościć jak są zadania domowe...Wszyscy mieliśmy w 1 klasie książki ale przyznam ze tylu różnego rodzaju ćwiczeń , kolorowanek to nawet w połowie nie było. Dalej idąc jak ktoś ma 2-3 dzieci niech zapomni że może przekazywać rodzeństwu ksiązki.... każdy nauczyciel ma prawo wybrać sobie odpowiadające mu wydawnictwa. Jest ich masa więc prawdopodobieństwo trafienia że będą te same jest 0 %. Pomijam śmigających pod koniec roku szkolnego po gabinetach przedstawiceieli tych wydawnictw z różnymi "promocjami" dla nauczycieli.
Dalej kwestia bezpłatności szkoły otóż składamy się w szkole na większosć rzeczy - od środków czystości , papier toaletowy, oczywiście wycieczki, nagrody za konkursy , wiadomo obiady ekstra płatne. Ostatnio była decyzja Rady Rodziców o przeznaczeniu części składek na uzupełnienie ...kostki brukowej przed szkołą- bo szkoła kasy nie ma . Oczywiście komputery dla dzieci, 3 tablice multimedialne- to tak z ostatnich miesięcy.Prawdą jest też że o części wydatków nawet rodzice nie wiedzą bo się nie interesują na co ida. Akurat moja żona jest w Radzie Rodziców więc info z pierwszej ręki
Jak też pisałem 3 dziecaków ma zapowiedziane że nie przejdzie do 2 klasy bo kompletnie nic nie umieją. A chodzi o kaligrafie literek , rysowanie i kolorowanie. 1 czy 2 były u psychologów bo przecież nie poproszą wychowawczyni zeby z nimi wyszły do ubikacj a same sobie nie radząi- poza tym wstyd bo się starsze dzieci śmieją, a dwa że wychowawczyni nie zostawi 20 kilka osób żeby pójśc z 1 do ubikacji. Co w przedszkolu zresztą było normą. I maja kłopoty dzieciaki
- polecam oglądnąć ostatniego Pośpieszalskiego- i akcję ratuj maluchy.jest strona na której jest raport z chyba 600 szkół z całej Polski zrobiony przez rodziców. I polecam oczywiście z programu Pośpieszalskiego występ pani poseł Żmudy-Trzebiatowskiej NAUCZYCIELKI ze Świnoujscia- można naocznie zobaczyć jak wyglada hipokryzja i bezczelnośc obozu władzy