|
Coś zrobić z przerwą w meczu. Na razie te 20 minut jest całkowicie marnowane pod względem marketingowym. Tańczące dziewczyny to zdecydowanie za mało.
Pomysł z USA: podczas meczu (czy to lokalnej drużyny uniwersyteckiej, czy podczas topowego spotkania NHL) przedstawiciel sponsora, najczęściej ubrany w fikuśny stroik (np. Człowiek-Pizza) biega wzdłuż trybun ze specjalną wyrzutnią pneumatyczną. I wystrzeliwuje w kierunku trybun kilka koszulek klubowych. Podczas tego ewentu spiker opowiada, jakie to z.biste pizze/hotdogi można zjeść w restauracji sponsora, podobna reklama leci także na wielkich bilbordach.
Wiem, troszkę żałosne - ale zwykłym kibicom (nie-ultrasom) się to strasznie podoba, a przy okazji ludzie zapamiętują markę.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|