Wyświetl pojedynczy post
rav
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1038
Stary 28.12.2011, 10:20
kot,

To nieprawda, że wspierany jest TS a z SA "jedziemy". Piszę "my", jako cała społeczność wiślacka, od fanatyków, przez sympatyków, pikników, etc...

Kibice, którzy wspierają TS, wspierają, a raczej starają się wspierać także SA. Są jednak dwie różnice:

1. Kwestia skali. 1000 osób wspierających TS to wspaniała liczba. 1000 osób wspierających SA to kropelka w morzu. 1000 osób na hali to jakieś 70% wypełnionych miejsc. 1000 osób na stadionie to niespełna 3,5%...

2. Jak to wspieranie jest odbierane przez władze klubu. TS jest niejako uzależnione od tej pomocy i reaguje na nią totalną wdzięcznością. Z SA jest w tym względzie różnie. Prezes Miętta-Mikołajewicz nigdy nie pozwoliłby sobie na słowa "mogą nie przychodzić, byle kupowali bilety".

Wydaje mi się zresztą że, mimo wszystko, więcej ludzi jest zaangażowanych w pomoc SA niż TS. Wynika to z prostej zależności zainteresowaniem piłką nożną vs inne dyscypliny.

Czy nie za wiele wymagamy? Czy ludziom się w d... poprzewracało? Czy nie za często szukamy dziury w całym? Czy nie za często szukamy na siłę wymówek byle tylko nie iść na stadion? Czy nie za często oczekujemy podania wszystkiego na tacy?

Pewnie z wieloma osobami tak jest.

Nie zmieniajmy jednak tematu, który dotyczy klubu i jego pracowników a nie kibiców. Klub nie zrobił wszystkiego, by tak nie było. Mentalności ludzkiej nie da się zmienić. Potrzeba było mechanizmów, które odwróciłyby wszelkie negatywne tendencje i przekuły w sukces.

Na koniec - wspomniałeś o stadionie i konieczności inwestycji w coś niewybudowanego. Odpowiedź jest druzgocząca dla Wisły SA: porównaj jak w budowę swojego, choć miejskiego stadionu zaangażowała się Legia, a jak Wisła...
Odpowiedz cytując