lakota22 napisał(a):

|
Nie lepiej zainteresować się M.Stępińskim. Widać u chłopaka, że ma papiery na granie. W meczu przy Reymonta, pokazał bardzo duże możliwości, grając bez żadnej tremy i bojaźni. Cena na tym etapie jego kariery, może być jeszcze atrakcyjna.
|
Piłkarz to nie jest jeden mecz. W meczu w Krakowie też zrobił na mnie dobre wrażenie. Tydzień później widziałem go na żywo i na boisku właściwie nie zaistniał. Może zeżarła go trema własnych trybun, ale plątał się o własne nogi i brakowało mu dynamiki. Taki Pazdan pokazał mu miejsce w szeregu, także spokojnie z zachwytami. Wydaje się, że chłopak ma poukładane w głowie i jeszcze sodówka mu nie odbiła, choć poszło o nim tekstów już nie mniej niż o debiucie Dzalamidze (pamiętacie jeszcze takiego grajka - 3/4 forum go chciało, a jesień zaliczył taką w Widzewie, że nawet nie ma o czym pisać). Stępiński w Widzewie znalazł się nieprzypadkowo i nieprzypadkowo od kiedy przyszedł, jest o nim głośno. Ale nieprzypadkowo też, choć Widzew ma atak absolutnie beznadziejny, Stępnski dostaje dopiero szansę, a nie gra pierwsze skrzypce.
Jak chcemy mieć Stępińskich, to musimy ich sobie sami odłowić - ZANIM trafią do takiego Widzewa.
elliot_ness napisał(a):

|
Pomysł z Majewskim z Nottingham jest całkiem sensowny. Zastanowil bym się jeszcze nad wypozyczeniem Sobiecha z Hanoveru ale chyba jest za bardzo łasy na kase aby wrocic do Polski. Co do powrotów chętnie zamienił bym Lameya na Sznaucera.
|
W wypadku tak Majewskiego, jak i Sobiecha trudno byłoby ich wykupić - nikt ich nam nie odda darmo, bo trochę kosztowali. W dodatku dla piłkarzy byłby to sportowo i przede wszystkim finansowo spory krok wstecz. Można się łudzić, że Euro, że poszukiwanie formy, ale te transfery to raczej myślenie życzeniopwe i totalne sci-fi.
kot napisał(a):

|
Standard Liege, ma nadzieje, że piłkarze i wladze nie zmarnują otwartej ścieżki do ćwierćfinalu LE i nie tylko się nie osłabią, a jeszcze wzmocnią. Ja pragnę zapytać wladze naszego klubu, czy uważają podobnie ? Bo przed Wisłą otworzyła się ścieżka do ćwierćfinałów LE, nie mniejsza niż przed Liege. Zawsze mieliśmy zamknięty przejazd do dalszej części pucharów, zespołami typu Real czy Barcelona lub jak teraz Legia - Porto lub M.City. Tym razem, po cudzie nad niemądrą Wisłą, realne szanse na ćwierćfinał są. Nie są to szanse pewne, ale 50/50 % to już coś, o ile Wisła to zrozumie i zmądrzeje.
|
Nie lekceważ Belgów. Przypominam, że mocna Wisła kiedyś odbiła się od Anderlechtu jak od ściany. Dziś jesteśmy drużyną w rozsypce lub jak kto woli w przebudowie. Mamy w drużynie masę przeciętniaków, których ze szczególnym upodobaniem zebraliśmy na pozycji stopera i teraz mamy trochę przyblokowaną kadrę. Szanse na przejście Standardu mamy, ale wszystko zależy od tego jak będzie prezentował się Standard i jak dobrze będzie pracował materiał ludzki, który już mamy. Nie sprowadzimy zimą nawet 3 nazwisk do pierwszego składu - trzeba być realistą. Nie jesteśmy faworytami starcia ze Standardem i niewiele możemy zrobić, by się nim stać.
kot napisał(a):

|
Ja rozumiem zew krwi, ale wyłącznie sensowny. Osobiście szansę dałbym Czekajowi, jako wychowankowi Wisły, który udowodnił na boisku, że na nią zasłużyl, nie tylko wiekiem, ale i sensem piłkarskich umiejętności oraz warunków fizycznych. Może nie natychmiast, ale systematycznie w każdej rundzie. Nie znam nikogo innego z dostępnych Polakow dla Wisły, spełniającego bardziej od niego, warunki na otrzymanie szansy gry w Wiśle. Bądżmy poważni, bo bylejakość, także w wydaniu polskich nabytków na silę, nie zapełni R22. R22 zapełnią wylącznie wyniki. Mam więc nadzieję, że Wisłę zimą wzmocnią jedynie pilkarze robiący różnicę na boiskach tak polskich, jak i europejskich. Wolę 2 lub 3 piłkarzy pokroju Meliksona, niż 6 uzupełniaczy (grę w Legi robiło 2 Serbów ).
|
Gość pokroju Ljuboji zrobiłby różnicę, tylko czy nas stać na taki kontrakt. No i co z naszą defensywą. Tu nawet dwóch skrajnych obrońców (bo na kolejnych stoperów nie ma co liczyć) może nie wystarczyć. A to wszystko są poważne koszta. Jak to mówią: z pustego i Salomon nie naleje. Co do Czekaja - z jednej strony zgoda - coś w nim jest i zasługuje na szansę. Z drugiej - on gra dziwnie, większość jego interwencji sprowadza się do tego, że chłopak ma długie nogi. Naprawdę mam obawy jak wypadnie w konfrontacji z prawdziwymi piłkarzami.
kot napisał(a):

|
Ważne będzie przygotowanie zespołu do krótkiej rundy, zwłaszcza fizyczne. Zespól od pierwszego do ostatniego meczu tej rundy, musi być zdolny grać na maksymalnych obrotach, bez odpoczynku. Wisłę czeka gra co 3 dni, przynajmniej do połowy rundy. Aby wykorzystać otwartą jak nigdy dotąd, scieżkę do ćwierfinału LE, dogonić z sukcesem uciekającego mistrza oraz radzić sobie w PP - kadra musi być i szeroka i zdolna osiągnąć chociaż dwa z trzech stojących przed Wisłą zadań.
|
Niestety w takich chwilach wychodzi kto ma zaplecze ze zdolnej młodzieży, a kto nie. Przydałoby się chociaż Chrapka ściągnąć z wypożyczenia. Taki Widzew strasznie się w tej rundzie posypał na wielu pozycjach, ale tam co rundę trafia przynajmniej jeden młody chłopak, którego można wystawić w Ekstraklasie. Są goście, których zwyczajnie nie jestem w stanie zidentyfikować, bo grają epizody, ale też poniżej pewnego poziomu nie schodzą. Przykładu Legii chyba nie muszę przytaczać. A przecież jest też sporo młodych w Lechu. Boję się, że właśnie tej wiosny braki w ME będą rzutować na dyspozycję pierwszej drużyny. Bo utrzymywanie kadry 26-7 pełnowartościowych graczy na pełnych kontraktach, w naszych warunkach jest zwyczajnie niemożliwe.
kot napisał(a):

|
Liczę, że Cupiał, Basałaj i Valckx podołają presji, jaka na Wiśle spoczywa i potraktują Wisłę wreszcie poważnie, a nie jak dotąd zawsze, czyli niepoważnie lub nie do końca należycie, a żarty typu, skaczemy od skrajności w skrajność i teraz zamieniamy zagraniczny szrot piłkarski na rodzimy, dla poprawy humoru frustratom kibicowskim, odłożą głęboko do piwnic przy R22. Nawet trener Moskal da radę, jeśli dostanie piłkarzy z prawdziwego zdarzenia, nieważne jakiej narodowości.
|
Ja się pocieszam, że oni chyba wiedzą, co się dzieje. Piech nie ma być zbawcą naszej drużyny - ma być tanim, ale rozsądnym poszerzeniem kadry. Jak nie mamy już jakiejś obadanej młodzieży, to trzeba radzić sobie w inny sposób.
TymonPRO napisał(a):

Heh. Popatrz na Śląsk. Oni potrzebują napastnika nie mniej niż my, może nawet bardziej. Potrzebują wielu rzeczy - kadrowo są słabsi pod wieloma względami. Ale są na pierwszym miejscu w lidze. Grają czasem lepiej, czasem gorzej - ale punktują i wcale nie jest to zależne od formy ich napastników. Bramki i wyniki w dzisiejszym futbolu nie zależą już od napastników - nie te czasy.
TymonPRO napisał(a):

News
Paweł Brożek: Wisła niestety mnie nie chce
http://wislalive.pl/news/pawel_broze..._nie_chce-206/

Paweł bardzo chciałby znów pojawić się na Reymonta, zagrać dla trójkolorowych fanów w szczególnym dla siebie miejscu, lecz jego powrót do Krakowa jest na tą chwilę blokowany. "Podobno istnieje obawa, że miałbym zły wpływ na atmosferę w szatni, co ... pozostawię bez komentarza".To jest chyba jakiś żart!!!
Jaliens może grać,Diaz ofiara to samo ale Paweł charakterny gość nie może,legenda tego klubu WTF gdzie jest ta normalność,którą obiecywał pan Basałaj?Polaków w składzie mało ale lepiej szrot brać
cyt ,,Paweł Brożek 6 razy w barwach Białej Gwiazdy zdobywał MP. Wśród polskich piłkarzy uznawany jest wraz z bratem bliźniakiem Piotrem za kogoś "kto za Wisłę dałby się pokroić".''
|
Żadna sensacja. Naprawdę myślicie, że pozbycie się Brożków, Głowackiego, odpuszczenie Baszczyńskiego - to przypadek? To świadoma decyzja kogoś na górze. I akurat ja się temu nie dziwię. Po Karabachach i Levadiach też mam serdecznie dość. Ci piłkarze wiele dla Wisły zrobili i może nawet autentycznie z klubem się utożsamiają. Tylko zadajcie sobie pytanie. Kogo wolicie? Bandę zadeklarowanych najemników, którzy robią jako takie wyniki, czy zadeklarowanych miłośników Wisełki, którzy fundują nam kompromitację za kompromitacją. I zamiast coś tym zrobić tylko gadają i gadają jak to im przykro, wstyd i żal. Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane. Liczy się to, co robisz, a nie to, co mówisz.