Ktoś w tym temacie mądrze bronił Moskala. Przecież on ma dość spore doświadczenie jako asystent. Jako samodzielny trener prowadził kilka meczów, zdarzyło mu się kilka spektakularnych porażek (Dyskobolia u siebie 1:4, Górnik 0:1 u siebie), ale też kilka ważnych zwycięstw (Odense, Fulham, Śląsk, czy w jego pierwszej przygodzie Legia). Żaden trener w miesiąc nie pozna zawodników i specyfiki drużyny, klubu, szatni tak jak zna ją Kaziu. Zna też wymagania kibiców, właściciela. Wie co można czego nie można. Jest oddany klubowi i mimo drugoplanowych ról w klubie nie odszedł gdzieś indziej. Prawdziwy Wiślak, czas go nagrodzić. Ściągnęliby Wam 34-letniego nieznanego Hiszpana, który był asystentem w dajmy na to Realu Murcia i kogo wolicie?
Chyba, że wierzycie w trenerów zarabiających ponad milion euro za sezon, albo jeszcze więcej. Oni też zresztą niczego nie gwarantują. Ancelotti do Chelsea nie pasował, a Benitez do Interu. Chcecie trenera z bogatym CV? To czemu nie Kasperczak?