Uwielbiam jak ktoś się odnosi do argumentów wybiórczo, zasady dobrej dyskusji wymagają całościowej odpowiedzi
Rinah napisał(a):

W takim razie dlaczego nie pójdziecie na całość i nie zgłosicie do roli trenera Wisły prezesa SKWK? Albo człowieka od lat przebierającego się za Smoka Wawelskiego? Wtedy dopiero „prawdziwa Wiślackość” byłaby zaakcentowana!
Czyżby dlatego, że oboje się do tego nie nadają? Że w tej roli chodzi jednak o coś innego, przygotowanie merytoryczne i kompetencje, a nie „prawdziwą Wiślakość”?
|
A czy to coś złego? Przynajmniej wiedziałbym że dają z siebie wszystko a nie opierdalają się. Chcemy trenera dla którego przegrane derby to nie będzie kolejny mecz, który po meczu będzie czuł to co my, a nie uśmiechał się do kamery, a porównywanie kompetencji Kazia Moskala z Robertem i Smokiem jest bardzo nie na miejscu, przypomnę Ci iż zapewnił on nam awans w który nikt nie wierzył, przeczytaj sobie opinie "fachowców" na forum na temat wyboru składu, posadzenia gwiazd na ławce, ale wg Ciebie Moskal jest na trenerskim poziomie Smoka? Gratuluje poczucia humoru.
Rinah napisał(a):

Przypomnę, bo pewne elementarne rzeczy zaczynają się tutaj zacierać:
Funkcja i stanowisko trenera nie istnieje dla kibiców po to, aby eksponować „prawdziwą Wiślackość”, ale dla zespołu, aby ów mógł odnosić odpowiednie wyniki sportowe i dbać o zawodników. Trener odpowiada za drużynę i wyniki. To jest jego rola i sens stanowiska, a nie zaspakajanie potrzeby przynależności SKWK. „Prawdziwa Wiślackość” nie wchodzi w skład wykształcenia i kompetencji trenerskich, nie czyni z nikogo dobrego fachowca i odpowiedniego człowieka na odpowiednim miejscu. Nie może więc stanowić żadnego kryterium wyboru.
Tacy jak Ty, czy SKWK swoim podejściem wypaczacie to, robiąc szkodę klubowi.
|
Najbardziej efektywnie pracują i osiągają najlepsze wyniki osoby lubiące swoją pracę i identyfikujące się ze swoim pracodawcą, zaprzeczysz? Mam cytować podstawy zarządzania zasobami ludzkimi?
Ja nie chce widzieć kolejnego magika, który za pól roku odejdzie, a po tyg już nie będzie wiedział jaki zespół trenował bo nie będzie mógł wpisać sobie sukcesu do cv. W tym momencie potrzebujemy stabilizacji i budowy porządnych fundamentów, potrzebny nam mówiąc obrazowo murarz, a nie tynkarz, nawet osoba o niższych kompetencjach pracująca na 100% często osiąga wyniki lepsze od bardziej doświadczonych rywali pracujących np na 50%.
Zresztą juz o tym pisałem " Zobacz listę dotychczasowych trenerów i odpowiedz sobie na to pytanie, a teraz pomyśl, że możesz mieć trenera który ma podobne CV, który kocha to co robi i jest z Twoją "firmą" emocjonalnie związany? " (dalej paragraf niżej)
Rinah napisał(a):

|
Więc ławka trenerska nie powinna Cię interesować, bo nie jest częścią żadnej z trybun. Jeśli nie interesują Cię wyniki, to wynajmij sobie ze znajomymi jakąś trybunę i urządź sobie piknik ze śpiewami, a od drużyny piłkarskiej Wisły walczącej o wyniki się odstosunkuj i nie wypowiadaj o kwestiach sportowych. Nie wspieraj wydawania oświadczeń i listów w kwestiach dotyczących strice „walki o wyniki”. Bo sam sobie wcześniej odebrałeś do tego prawo pisząc, że nie liczy się dla Ciebie efekt tych zmagań.
|
Za to wynik są na ławce za fotelami a przed bidonami. Wszystko jest powiązane, chcesz mi powiedzieć, że trybuny nie mają wpływu na grę piłkarzy? Grajmy wiec wszystkie mecze na wyjeździe! Nie napisałem, że wyniki mnie nie interesują, ale że nie są moim priorytetem, co każdy nie plujący jadem by zrozumiał.
Hola, hola! W poprzednim poście zarzucałeś SKWK, że tylko wspiera Kazia, a teraz zabraniasz mi popierać ich postulaty np o szkolenie młodzieży? Lekko to cyniczne, nie sądzisz?
Teraz moje pytanie, gdzie będziesz jak wyniki się skończą? Bo widzisz, mnie nie tylko one trzymają na stadionie, ale mam wrażenie, że Ciebie tak.
Rinah napisał(a):

|
Zarzucam powoływanie się na przykład Guardioli jako dowodu na to, że trener Moskal się sprawdzi. Guardiola to wyjątek, trenerów bez wykształcenia, papierów czy doświadczenia, którzy się nie sprawdzili jest znacznie więcej.
|
Podobny jest procent trenerów z wielkimi nazwiskami którzy się nie sprawdzili, jest to tak złożony proces, że tak naprawdę nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Reakcja szatni, wiedza i doświadczenie, styl życia w danym kraju, struktura klubu, baza treningowa, specyfika ligi i wiele innych. Nigdy nie ma gwarancji że dany trener się sprawdzi, zawsze jest to kupowanie kota w worku.
Rinah napisał(a):

|
Tak, Basałaj osobiście potwierdził, że taki trener z dobrym CV był gotów przyjechać do Krakowa. Jimenez. Już nie mówię o innych kandydatach z zachodu na słynnej liście trzydziestu, których obecności żaden z Was nie może zanegować, ani bez jakiejkolwiek wiedzy zrównać ich z poziomem Moskala. To kładzie kres wszelkim Waszym założeniom, że Wisła mogła wybierać tylko spośród krajowych trenerów lub „starych, wypalonych dziadków” bądź kogoś typu Maaskanta czy Petrescu.
|
W klubie gdzie podetrzeć dupę można 3 listkami papieru, bo są ograniczone fundusze na pewno będziemy płacić kontrakty 2 trenerom naraz, ogłoszenie pozostawienia Kazia było tak późno ze względu na Roberta, który chciał się zaczepić w Lechii, a wtedy zszedłby z listy płac. Jak nie wierzysz że jest źle pogadaj z młodzieżowcami, oni mają trochę do powiedzenia.
Co do "listy trzydziestu", oczywiście, są chętni, ale na swoich warunkach np taki Simeone chciał cały swój sztab co wynosiło juz około 900k rocznie, Jimenez? Ok, ile zarabiał w Grecji? Na takiej zasadzie Ruud van Nistelrooy tez jest zainteresowany, za jakieś 4kk euro rocznie. Dopóki trzeba płacić Maaskantowi nie przyjdzie dobry trener, swoją drogą ciekawe dlaczego mimo listy 30 wybrano akurat Roberta?
Rinah napisał(a):

SKWK gdyby było mądrą i odpowiedzialną organizacją, mającą w poszanowaniu również dobro klubu i walkę o wyniki, zamiast ślepo wspierać Moskala mogło wydać oświadczenie, w którym namawiałoby zarząd do zatrudnienia sprawdzonego fachowca z zagranicy zamiast nowego eksperymentowania z trenerami „na dorobku” i wyrażało dezaprobatę środowiska kibiców wobec angażowania innych polskich szkoleniowców niż Moskal. Bo na ich tle i mizerii, którą od lat sobą prezentują, Moskal faktycznie nie musi być gorszym wyborem. Pod takim „listem” zapewne wszyscy kibice bez problemu podpisaliby się i nikt nie protestowałby. Wilk były syty i owca cała. Ale nie, SKWK na to nie stać. Dla SKWK najważniejszy tu jest tylko i wyłącznie Moskal.
Nie przeciwstawiać tego idei i potrzebom kadrowym walki o wyniki sportowe. Nie ustawiać tych spraw w ciągłej opozycji do sportowego sensu istnienia klubu wrażanego walką o zwycięstwa, sukcesy. I nie wspierać ich bezmyślnie tam, gdzie mogą weń godzić. Płynnie i odpowiedzialnie wkomponować „prawdziwą Wiślackość” w realia funkcjonowania nowoczesnego, profesjonalnego klubu piłkarskiego.
|
"Nie wspieraj wydawania oświadczeń i listów w kwestiach dotyczących strice „walki o wyniki”. Bo sam sobie wcześniej odebrałeś do tego prawo pisząc, że nie liczy się dla Ciebie efekt tych zmagań"
3 akapity wyżej pisałeś, ze odebrali sobie to prawo, post wcześniej że się kompromitują i nic nie piszą, więc jak to jest? Mogą pisać, czy nie mogą?
Widzisz, ja też bym się podpisał, SKWK zapewne też, ale oni są praktycznie codziennie w klubie, wiedzą jak to wygląda, wiedzą, że nie ma takiej możliwości, więc co jest lepsze, Moskal? Czy Michniewicz? Ulatowski? Szatałow jest także wolny. To nie jest tak, że "my chcemy źle", po prostu nie patrzymy przez różowe okulary, dla nas wszystko jest szare a nie czarno-białe.
Co do drugiego akapitu, jest to Twój wymysł, nikt nie protestował gdy sprowadzano Jaliensa, Lameya, dopiero po ich tragicznych występach zaczęto domagać się Czekaja, Bruda, mówiono głośniej o potrzebie stawiania na młodych Chrapka, Nalepe.
" Płynnie i odpowiedzialnie wkomponować „prawdziwą Wiślackość” w realia funkcjonowania nowoczesnego, profesjonalnego klubu piłkarskiego. " - to mi się podoba, ale z tego co mi wiadomo, pewna osoba z zarządu, czytaj jednoosobowego, podchodzi do tej sprawy zupełnie inaczej i nasze rozmowy tutaj, dywagacje, zdanie kibiców nie mają dla niej żadnego znaczenia, ot sztuka dla sztuki.
Rinah napisał(a):

|
Pogadać? Zdaje mi się, że sam pisałeś, że Ciebie i osoby Tobie podobne nie interesuje rozmowa „o wynikach” i mącenie problemami z nią związanymi „prawdziwej Wiślackości”. Dopóki tak jest, nie ma płaszczyzny do rozmowy na tematy z tym związane. I dopóki w SKWK istnieje podział na kibiców „prawdziwych” i „pikników”, dopóty całe Wiślackie środowisko kibicowskie będzie podzielone nie tylko na stadionie.
|
A Ty chciałeś rozmawiać o wynikach czy odezwach i działaniach SKWK? Widzisz, w SKWK nie ma takiego podziału, ten podział jest tworzony sztucznie przez osoby które chcą się dowartościować ile to nie robią dla klubu i są dla niego ważne, zarówno z jednej jak i drugiej strony, a nawet nie przyjdą pomóc w akcjach organizowanych przez SKWK, więc zapraszam serdecznie do pomocy.
I żeby nie było niejasności siedzę teraz na E, może koło Ciebie, więc jak widać świat nie jest czarno biały, ale ma odcienie szarości.
ps. brakuje mi takich dyskusji, dzięki!