Wyświetl pojedynczy post
Watts
Senior Member
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52853
Stary 26.12.2011, 17:54
Przykład Maaskanta nauczył mnie, że nie ma jedynego, zawsze słusznego poglądu na niektóre sprawy. Nie zmienia to jednak faktu, że stoję murem za Valckxem odkąd zatrudniono go w naszym klubie. Ten człowiek w długofalowej perspektywie może nam przynieść o wiele więcej korzyści niż jakikolwiek trener czy pojedynczy piłkarze.

Primo - doświadczenie Valckxa jest nieocenione. Stan to nie pierwszy lepszy erudyta z TV pokroju Mielcarskiego, którego błyskotliwa 'kariera' skończyła się równie szybko, jak się zaczęła. Ktoś, komu powierzono politykę transferową PSV Eindhoven, nie może być oderwany od pługa. Kropka.

Secundo - polska liga to nadal lej scoutingowy. Niektórym się wydaje, że w każdym klubie funkcjonuje stanowisko dyrektora sportowego, jakoś tam działa skauting i tabuny piłkarzy z drugiego końca globu przychodzą po pieczołowitych obserwacjach i długich negocjacjach. Nic bardziej mylnego - słabsze kluby nie mają na ciepłą wodę czy utrzymanie stadionu, nie mówiąc o długookresowej inwestycji w dyrektora czy skauting. 3/4 rynku transferowego polskiej ekstraklasy 'okupują' menedżerowie, którzy upychają do niej autentycznie losowych piłkarzy. Statystyczny polski prezes czy osoba odpowiedzialna za politykę transferową nabierze się na ładne cyferki w metryce czy filmik z Youtube i stąd tyle szrotu w naszej lidze. Niektóre kluby to nawet poligon doświadczalny dla menedżerów - polecam historię niejakiego Serginho z Podbeskidzia. Chłop przyjechał do Bielska z jakiejś brazylijskiej Garbarni, zagrał dwa razy w PP, a odkąd w Ekstraklasie skończyła się runda, jego menedżer obwozi go po całej Rosji, licząc na złapanie bogatszego frajera niż 'Górali'.

Nie rozumiem także stwierdzenia, że Valckx ma komfort finansowy nieporównywalny do poprzednich menago. O planach i marzeniach SV najlepiej świadczą nazwiska, które latem przewijały się w mediach - Bandalovski czy Delev to piłkarze, za których trzeba było wyłożyć kasę - stosunkowo sporo, ale nie były to kwoty nieosiągalne. Ściągnęliśmy piłkarzy za darmo lub półdarmo, co świadczy tylko i wyłącznie o tym, że coś musiało pójść źle "u góry". Nie mówiąc o Czikoszu, na którego poskąpiono 400 tysięcy euro, które teraz rzekomo mieliśmy dać za Maków czy Świerczoka. Mało tego - jestem zdania, że postawa takich piłkarzy, jak Jovanović, Iliew i Biton w porównaniu do okoliczności, w jakich dołączyli do naszej ekipy, dowodzi jedynie talentu Valckxa. Ludzie tutaj tego nie doceniają, bo już chyba zapomnieli, jakie wynalazki przyjeżdżały do nas na testy począwszy od legendarnej epoki Kasperczaka aż po czasy "profesjonalistów" - Mielcarskiego i Bednarza. Komiczne jest dla mnie obwinianie Stana za postawę Lameya i Jaliensa - dla spokoju ducha wolę po prostu przyjąć, że forumowi specjaliści, mając możliwość półdarmowego sprowadzenia piłkarzy ogranych w Europie, od razu kopnęliby Holendrów w tyłek.

Na koniec chciałbym nawiązać do polityki transferowej polskich klubów. Mniejsze kluby, dyktując zaporowe ceny za swoje gwiazdki, działają tylko i wyłącznie na swoją szkodę. Ktoś tutaj przytoczył przykład Serbii - szczerze polecam prześledzić bałkański rynek transferowy. Tam miejscowe talenty trafiają za niskie kwoty do czołowych klubów (Zvezda, Partizan, Dinamo, Hajduk, Maribor...) z których za bajońskie sumy wykupują ich czołowe kluby Europy. Dopiero z tych czołowych klubów. Nikt z głową na karku nie da mnóstwa pieniędzy za niesprawdzonego młodziana, który nie "otrzaskał" się w krajowym potentacie. W Bełchatowie i Lubinie tego nie rozumieją, dlatego Pawłowski, Nowak i inne 'gwiazdki' do końca kariery będą bronić się przed spadkiem ze śmiesznej T-Mobile Ekstraklasy. Lewandowski mógłby strzelić i czterdzieści goli w Zniczu Pruszków, a Borussia Dortmund nigdy nie potraktowałaby go poważnie. Kilkuletnie obserwacje i czuwanie nad rozwijającą się karierą danego piłkarza można wsadzić między bajki. Casus Świerczoka i Kaiserslautern to jakiś ewenement - życzę serdecznie 'Czerwonym Diabłom', żeby w porę się opamiętali. Bełchatów na pewno nie zapłaci za braci Maków nawet połowy tego, co przemycał do mediów chciwy Radzionków. Nie daj Boże, bracia wypalą w Ekstraklasie - dopóki milionów euro nie wysupła za nich Józek Wojciechowski albo zamroczony frajer z Zachodu, będą stać lub nieznacznie cofać się w rozwoju. Inna sprawa, że w porównaniu do Partizana czy Dinama jesteśmy na ostrym plusie - w ramach walki ze świątecznym obżarstwem doradzam policzenie, ile największe kluby z Bałkanów zarobiły za transfery piłkarzy - GDZIE TO WSZYSTKO SIĘ PODZIAŁO? Sumy można liczyć w dziesiątkach milionów euro, a ich piłka stoi przez lata w tym samym miejscu.

Cytat:
rzy Valcxie trzeba dodać jeszcze plus że za jego kadencji została utworzona Akademia. Zawsze to dyrektor sportowy
A ile boisk i trenerów ma ta wielka akademia? Czy przesławną Akademię stanowi dr Chemicz na mineralnym?
Odpowiedz cytując