Rinah napisał(a):

Ty dalej nic nie rozumiesz jak widzę. Bycie Wiślakiem jest dla mnie normalne i piękne. Nienormalne jest zaś wybieranie trenera pod tym kątem. W żadnym normalnym klubie nie patrzy się na "zamiłowanie do barw", tylko na warsztat szkoleniowca, ani nie bierze pod uwagę jego wcześniejszych związków z klubem, który ma trenować jako argumentu decydującego.
Tylko u nas grupa kibiców żyje mentalnie w zupełnie innych czasach i innej rzeczywistości.Oby następne pokolenie kibiców było już wolne od podobnych ograniczeń. Wisła tylko na tym zyska.
|
W Manchesterze City mogą kupić wielu piłkarzy jakich chcą, zatrudnić wielu trenerów będących na topie, ale czy naprawdę chcielibyśmy Wisły budowanej w tej sposób. Tożsamość klubu jest piękna, jest nawet ważniejsza od sukcesów sportowych, więcej - jest najważniejsza! Powiem więcej, chciałbym Wisły opartej na wychowankach, zamiast transferów na teraz, chciałbym, abyśmy teraz zaczęli budować bazę sportową, akademię piłkarską i przez ten czas, w którym nie doczekamy się kilku utalentowanych wychowanków, ściągnęli graczy reprezentacji U-15, czy U-16 (jak kiedyś). Do tego mogłoby przyjść kilku utalentowanych piłkarzy w takim wieku zza granicy. Jednak proporcje powinny być takie, że minimum ponad połowa to nasi gracze rodzimi. W szerokiej kadrze powinno zawsze znajdować kilku wychowanków.
Wolę widzieć wychowanka Bruda w podstawowym składzie niż kogoś zza granicy kto gra tylko ciut lepiej, a ma nieporównywalnie więcej doświadczenia.
Wolę widzieć Kowalskiego jako rezerwowego stopera niż np. Jaliensa, który jak ta runda pokazała nie jest wiele słabszy od niego
Wolę widzieć Czekaja jako pierwszego stopera niż innych, pokazał się z dobrej strony, jest młody, jest wychowankiem!
Wolę piłkarzy, dla których gra w Wiśle to spełnienie marzeń niż piłkarzy, którzy przychodzą tutaj na rok, dwa, a potem odejdą do lepszej drużyny. Ci drudzy też są oczywiście ważni, jednak średnio grający piłkarze zagraniczni powinni być zastąpieni w kadrze przez polskich piłkarzy, najlepiej wychowanków. W wielu krajach trenerzy wybierają gracza zagranicznego wtedy kiedy jest lepszy od rodzimego.
Moskal jest początkującym trenerem. Nie wiemy na ile go stać. Jednak jest jednym z tych, którzy rozumieją co to gra dla Wisły, którzy potrafią ponieść wiele poświęceń dla klubu (mógł już prowadzić samodzielnie ileś drużyn, ale wolał pozostać w Wiśle i być tylko asystentem). Zasłużył na prowadzenie Wisły! Nawet jeżeli w tym sezonie nie zdobędziemy mistrzostwa, nawet jeżeli wylądujemy poza podium, warto, aby został. W tych kilku meczach styl drużyny był lepszy, zobaczymy ile wyciśnie z drużyny na wiosnę. Życzmy mu jak najlepiej.