JrQ- napisał(a):

taki sam jak ten
nie wiem wszystkiego, ale nie mam krótkiej pamięci jak Wy i widzę, że:
drużyna ze Śląskiem wyglądała tak samo jak z Lechem za Maaskanta
drużyna z Odense wyglądała tak samo jak z ŁKS za Maaskanta
drużyna z meczu z Widzewem grała jak w meczu z Bełchatowem za Maaskanta
mecze z Polonią, czy Zabrzem nie wiele różniły się od gier z Podbeskidziem i Cracovią...
albo wierzymy w cuda, albo realnie patrzymy na świat, wybieraj...
|
Po tym zdaniu przestałem czytać dalej te głupoty.
Chłopie, ŁKS to beniaminek, który w końcówce tak nas cisnął, że pod bramką odbywały się dantejskie sceny. Nie było pressingu z naszej strony, obrońcy biegali jak otępiali. Tylko Pareice i sędziemu zawdzięczamy 3pkt w tym meczu.
Jak nie widzisz różnicy w grze Wisły w tych dwóch meczach, i nie widzisz różnicy pomiędzy Odense a ŁKSem

to nawet Twoja super pamięć mnie nie przekonuje.
Nie mówię, że Moskal to jakiś cudotwórca, ale w meczu ze Śląskiem(w przeciweństwie do Lecha, zespół dobrze ułożony taktycznie przez Lenczyka) widziałem jakieś schematy gry, próby pressingu, jakąś powtarzalność, co zresztą sugerowali sami piłkarze Wisły.
Dajmy Kazkowi szansę, bo jeśli ktoś chodził na Wisłę jeszcze jak Moskal występowal na boisku to wie, że na nią zasługuje.
W ogóle dziwny trend jest na tym forum. Trenerem zostaje prawdziwy Wiślak, ułożony facet, który na dodatek osiągnął niezłe wyniki (4/6 zwycięstw) a ludziom co mają niby Białą Gwiazdę w sercu to przeszkadza. Specyficzne czasy nastały.