JrQ- napisał(a):

taki sam jak ten
nie wiem wszystkiego, ale nie mam krótkiej pamięci jak Wy i widzę, że:
drużyna ze Śląskiem wyglądała tak samo jak z Lechem za Maaskanta
drużyna z Odense wyglądała tak samo jak z ŁKS za Maaskanta
drużyna z meczu z Widzewem grała jak w meczu z Bełchatowem za Maaskanta
mecze z Polonią, czy Zabrzem nie wiele różniły się od gier z Podbeskidziem i Cracovią...
albo wierzymy w cuda, albo realnie patrzymy na świat, wybieraj...
|
Poczekajmy do wiosny z takimi porównaniami. Szczególnie jeżeli pogramy w pucharach dłużej niż tylko przez dwa mecze będzie można wyciągnąć konstruktywne wnioski z pracy Moskala.
Tak na marginesie to widzę, że wiele osób już zapomniało jak wyglądał początek sezonu w lidze. Pięć punktów w 15 meczach mając praktycznie wszystkich do dyspozycji. Taki był dorobek Maaskanta. Zatem nie przesadzajmy, że strata 10 pkt do Śląska jest wypadkową kontuzji jakie nas nawiedziły w połowie sezonu, gdyż po za meczem z Lechem Wisła za Roberta grała tak, jakby piłkarze poznali się dopiero przed meczem.