Wyświetl pojedynczy post
PlacekTSW
Senior Member
 
 
Od: 09.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15924
Stary 22.12.2011, 16:47
Cytat:
Zanim przejdziemy do samego momentu zdobycia bramki przez Odense, posłuchajmy „technicznego” wprowadzenia Adriana Ochalika, które w przypadku tej opowieści jest bardzo ważne. „Pięć minut przez zakończeniem meczu w europejskich pucharach muszę być przy zejściu do szatni, gdzie Polsat przekazuje mi informację, z którym piłkarzem chce przeprowadzić wywiad zaraz po zakończeniu spotkania. Tym razem sytuacja była bardziej skomplikowana, bo zawodnik, który był wybrany do wywiadu, był także wylosowany do kontroli antydopingowej. Był to Tomas Jirsak. Tuż po zakończeniu meczu musiałem szybko ściągnąć Tomasa z murawy, bo zgodnie z przepisami UEFA zawodnik nie ma prawa przed kontrola udać się do szatni. Może jedynie przy mnie i osobie z UEFA szybko, w pierwszej kolejności, udzielić wywiadu, a potem zaraz iść na kontrolę” – opowiada rzecznik prasowy Wisły.

Tomas więc został namierzony na murawie, wyłowiony z grupy zawodników i Adrian Ochalik zaczął iść z nim w kierunku tunelu, gdzie pomocnik miał udzielić pomeczowego wywiadu. „W momencie, gdy schodziłem z Tomasem po schodach, Kuba Jarosz, który rozmawiał przez telefon ze swoim tatą, zaczął krzyczeć do mnie, że Odense strzeliło gola na 2:2. To był jeszcze ten moment, kiedy stadion nie wybuchł z radości. Ja od razu przekazałem tą informację Tomasowi, który odwrócił się na pięcie i było jasne, że nie idzie do żadnego wywiadu ani na żadną kontrolę, bo pobiegł szybko na boisko cieszyć się z kolegami. W momencie, gdy on dobiegał do reszty zawodników, do kibiców dotarła informacja o bramce w Londynie” – opisuje Ochalik.

Rzecznik prasowy natychmiast zaczął radosną informacją dzielić się z osobami znajdującymi się w jego pobliżu. „Szybko zacząłem wołać do Kazia Moskala, Andrzeja Bahra i Pawła Primela, że w Londynie jest remis. Oni przez dłuższą chwilę nie mogli w to uwierzyć. Patrząc na Kazia widziałem, że ta informacja szybko do niego nie dociera, chociaż na stadionie zaczęło się już szaleństwo” – zdradza Ochalik. Potem rzecznik pozwolił też sobie na swoją chwilę radości. „Skakaliśmy trochę z Kubą Jaroszem, Grzesiem Halatem, Kaziem Antkowiakiem. Przy tunelu stali też z nami Bruno i Tim z UEFA, którzy cieszyli się razem z nami. Bruno nawet popłakał się ze wzruszenia. To były takie fajne chwile, gdzie chociaż wszyscy pracowaliśmy, żeby wszystko było jak najlepiej zorganizowane, to na moment można było tak po ludzku się pocieszyć. Można powiedzieć, że w tej chwili czas się na moment zatrzymał, bo wydarzyło się coś niesamowitego. Później trzeba było wrócić do roboty, bo przecież w końcu trzeba było przeprowadzić te wywiady, konferencję prasową. Trzeba było to jakoś wytrzymać, bo było wiadomo, że potem to będzie długa noc” – kończy swoją opowieść z uśmiechem Ochalik.
Nawet ciekawe wspomnienie Ochalika
Odpowiedz cytując