rw88 napisał(a):

I tym sposobem dochodzimy chyba do końca naszej wymiany zdań (celowo nie używam słowa dyskusja). Przykro jest mi skonstatować że czynię to z pewnym niesmakiem. Moje początkowe wrażenie że mam do czynienia z rozsądnym interlekutorem zostały dość zasadniczo zweryfikowane. Przyznam że na polemikę ze stroszącym piórka małolatem który dostaje spazmów bo w jego mniemaniu:
"wywód ten bezwzględnie niszczy Twoją teorię" po to aby w następnym zdaniu stwierdzić że:
"tak postawione pytanie jest bezsensowne i nie ma na niej obiektywnej odpowiedzi" zwyczajnie nie mam czasu ani ochoty. Być może za parę lat jeśli do swojej wrodzonej, jak sądzę, arogancji oraz umiejętności grzebania w necie dodasz choćby podstwową znajomości logiki (polecam Ajdukiewicza) będziemy mogli spróbować podyskutować. Wcześniej powinieneś jednak zrozumieć że nie ma bezsensownych pytań, są tylko bezsensowne odpowiedzi a obiektywność można osiągnąć poprzez próbę rezygnacji z dopieszczania własnego ego i wynikającego stąd
"naginania faktów" .
Na chwile obecną postawione przez Ciebie tezy w rodzaj tej: o "lepszości" drużyny wynikającej z jej aktulnego miejsca w tabeli (z wykluczeniem tych grających w pucharach do których stosować należy inne zasady), miesięcznego okresu ważności wypowiedzi na temat wyższości jednej drużyny nad drugą tudzież nowego pojęcia: składu w "połowie rezerwowego" zasługują w najlepszym razie na to żeby je wykpić. Rozmowa na poziomie piaskownicy zwyczajnie mnie nie interesuje.
Dlatego bardzo dziekuję za dotychczasową konwersację, życzę dalszych emocji w kontemplowaniu: "
wywodu który bezwzględnie zniszczył moją teorię" oraz pozdrawiam.
Bez odbioru.