Bóg Trybun (objawion) napisał(a):

a ja to widzę inaczej. Przede wszystkim - nie gramy tego, co graliśmy. Zupełnie inna filozofia konstruowania ataku, inaczej funkconuje defensywa CAŁEGO zespołu (wyższy pressing, szybsze dojście do rywala z piłką), inna strategia.
Problem tkwi gdzie indziej. Są tylko momenty, coraz dłuższe, ale brakuje konsekwencji na cały mecz. Póki co stać nas na jedną dobrą połowę (vide Śląsk czy oba mecze pucharowe).
Do tego plusem jest plastyczne podejście do ustawienia, bo np. w tych krytykowanych meczach z Górnikiem i Polonią Moskal przeprowadzał zmiany (moim zdaniem - na czas, ale tu znowu optyka, Ty widzisz tak ja inaczej, nie ma sensu sie spierac) nie tylko personalne, ale i w ustawieniu. Moskal szuka i reaguje. To nie jest jakiś cyborg bez posłuchu, który boi się piłkarzy i reakcji tłumu / właściciela.
NIGDZIE nie pisałem, ze bycie Wiślakiem ma zastepować umiejętności, kwalifikacje. NIGDZIE.
Natomiast NIE WYKLUCZAM - i cieszyłoby mnie to bardzo - gdyby POZA KWALIFIKACJAMI człowiek pracujący dla Wisły był Wiślakiem.
To jest rzeczywiście takie trudne do zrozumienia?
|
Taktyka jest taka sama - może bardziej elastyczna. Z tym że Moskal szuka i reaguje się zgadzam - ale robi to pod względem personalnym. To mu się chwali.
Ale na razie nawet nie miał czasu pokazać jaki jest jego pomysł na Wisłę. Tak więc zostajemy z wielkim znakiem zapytania.
PS.Uwaga o byciu Wiślakiem, kwalifikacjach i tworzeniu mitów była ogólna do całej dyskusji na forum (a nie do Twojej osoby). Niestety to niektórym hasło "Wiślak" przysłania zdolność racjonalnego myślenia. Vide np. argument o świetnych wynikach Moskala. Jakie one tam świetne. Raczej neutralne. A awans zawdzięczamy chyba bardziej układowi gwiazd niż trenerowi
