Cytat:
Cracovia już nie chce Tamira Kahlona, ale za wypożyczenie nie zapłaciła
Chodzi o 20 tys. euro za sezon gry Izraelczyka przy ul. Kałuży. - Do tego zalegają mu z wypłatami - grzmi Dudu Dahan, menedżer zawodnika. - Zawodnik dostał wszystkie pensje, ale chcemy się z nim rozstać - odpowiada Jakub Tabisz, wiceprezes klubu
Historia Kahlona nadawałaby się na scenariusz południowoamerykańskiej telenoweli. Zaczęła się na początku sierpnia. Dahan zapewniał, że wszystko zostało ustalone i po przejściu testów medycznych jego klient podpisze kontrakt. Ale sprawa ciągnęła się przez kolejne dwa tygodnie. Jednego dnia Kahlon był na treningu Cracovii, następnego już nie, a strony co chwilę zmieniały żądania. Kiedy w końcu przyleciał podpisać umowę rocznego wypożyczenia, miał problemy z bagażem na lotnisku w Balicach, a po złożeniu podpisu musiał pojechać do sklepu po buty.
24-letni pomocnik dla Cracovii miał być zbawieniem. Po odejściu Mateusza Klicha był typowany na rozgrywającego, który pociągnie grę. Okazało się, że biega najszybciej w zespole (tak wykazały wewnętrzne testy), ale niczym innym się nie wyróżniał. Nie sprawdził się ani w środku pomocy, ani jako skrzydłowy. Zagrał w siedmiu meczach ekstraklasy oraz dwóch Pucharu Polski, ale zazwyczaj siedział na ławce rezerwowych.
Sprawa w FIFA
Wszystko wskazuje, że przygoda Kahlona z Cracovią zakończy się jeszcze większą farsą. Menedżer piłkarza w rozmowie z "Gazetą" rzuca oskarżeniami. Twierdzi, że Cracovia nie zapłaciła Maccabi za wypożyczenie i zalega piłkarzowi z pensjami. - Na początku wypłaty były regularne, ale potem to uległo zmianie. Chodzi o połowę wszystkich pensji. Z kolei mnie Cracovia nie zapłaciła prowizji za transfer - piekli się Dahan, który do Polski sprowadził też m.in. Maora Meliksona czy Davida Bitona.
Tabisz odpowiada: - To nieprawda, że zawodnik nie dostał należnych mu pieniędzy. Wynagrodzenie za listopad zostało mu wypłacone nawet przed terminem. A co do prowizji i pieniędzy za transfer: wypożyczenie obowiązuje przez rok, a w jednym z portali pan Dahan przekonywał, że Kahlon chce odejść już teraz. Skoro tak, to chcemy renegocjować kontrakt. Dlatego jeszcze nie wysłaliśmy przelewów za wypożyczenie. W terminie menedżer nie przesłał też certyfikatu rezydencji, od którego zależna jest wypłata wynagrodzenia. Otrzymaliśmy go dopiero w listopadzie.
Dahan twierdzi, że krakowianie są winni Maccabi 20 tys. euro. Sprawę miał zgłosić do FIFA. - Nic o tym nie wiem. Jednak mówiąc o kwotach, pan Dahan łamie warunki umowy. Znany jest jednak z tego, że próbuje wywrzeć nacisk na nasz klub poprzez prasę. Zwróciliśmy się do Maccabi o skrócenie umowy i czekamy na odpowiedź - twierdzi Tabisz.
Wielka porażka i opluwanie
Dahan: - Cracovia to amatorski klub, który przynosi wstyd polskiej piłce. Rozpoczęcie współpracy z nimi było moją wielką porażką.
Na konflikcie najbardziej ucierpi piłkarz, dla którego pobyt w Krakowie był niemal jak koszmar. W klubie trzymał się na uboczu i zazwyczaj nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Po meczu z Widzewem w Łodzi głośno było o jego kłótni z Wojciechem Kaczmarkiem, bramkarzem Cracovii.
Działacze twierdzą, że dwa dni po ostatnim meczu (z Legią w Warszawie) chcieli odbyć z nim rozmowę, ale piłkarz nie stawił się w klubie. - Dostał takie polecenie, ale go nie wykonał. W siedzibie czekał na niego m.in. trener Dariusz Pasieka oraz dyrektor zarządzający Radomir Szaraniec - twierdzi Tabisz.
|
Ostatni pogrubiony fragment - nawet Żydzi się poznali na nich
