koniak napisał(a):

Trochę z innej beczki. Przejrzałem z ciekawości terminarz wiosennych meczów i paradoksalnie ten awans z grupy może nam skomplikować trochę sytuację na krajowych boiskach. Szczególnie jeżeli okażemy się lepsi od naszego najbliższego przeciwnika.
Z jednej strony liga i ten mecz o superpuchar powoduje, że będziemy grali co 3 dni. Następnie po przerwie na kadrę na przełomie lutego i marca znowu co 3 dni. Dodatkowo mecz ligi europejskiej kolidowałby z pucharem Polski, co powoduje, że możemy grać co 3 dni przez grubo ponad miesiąc.
W skrajnych okolicznościach, przy czysto teoretycznym założeniu, że awansujemy do 1/4 LE oraz do 1/2 finału PP nie będzie kiedy w ogóle tych meczów rozgrywać....
Uprzedzam od razu przed głupimi komentarzami odnośnie tego, gdzie dojdziemy w LE, bo jest to czysta teoria. Jednak w przypadku wyeliminowania Standardu, puchar Polski stanie się dla nas kulą u nogi i bardzo możliwe, że najzwyczajniej w świecie zostanie "odpuszczony" na rzecz ligi i LE.
|
Bardzo celna uwaga. Ligę zaczynamy 19 lutego a kończymy 6 maja. Wcześniej 11 lutego mamy grac mecz o Superpuchar. To nam daje 13 tygodni. W tym czasie mamy rozegrac na pewno 18 meczów (trzynaście ligowych, dwa PP, dwa LE i jeden Superpuchar). Zakładając awans w pucharach (PP i LE) dostajemy dodatkowe pięć meczy (trzy PP i dwa LE) co daje razem 23 mecze. W trzynaście tygodni. W praktyce dwa mecze w tygodniu.
Jako przykład tego co się będzie dziać podam to co już wiemy na pewno: 11 luty SP, 16 luty LE, 19 luty liga, 23 luty LE i 26 luty liga. Jednym słowem: Sajgon.
Moim zdaniem nie ma siły żeby przy obecnym składzie pilkarze wytrzymali to tempo przez 13 tygodni. Albo padną (co skończy się brakiem awansu do pucharów) albo trzeba będzie coś odpuścić. Moim zdaniem nie odpuszczą LE bo to jest za duża kasa. Będą tam walczyli ze wszystkich sił. Nie wyobrażam sobie aby odpuścili ligę. Zostaje PP. Jestem przekonany że w tych meczach będzi wystawiany drugi skład (jeśli uda im się coś ugrać jest git, jeśli nie: mała strata).
W tym kontekści jeszcze jedna uwaga dotycząca trenera i przygotowań: wydaje mi sie że odpowiednie przygotowanie do tego maratonu będzie bardzo trudne (wiemy jak kiepsko wychodziło to np: Maciusiowi). A tutaj trzeba z formą trafić w punkt (jeśli nie odpalimy na starcie to będzie już po nas) i utrzymać ją przez całe trzynaście tygodni. Bardzo ciężka sprawa. Zaczynam mieć obawy czy ktoś tak świeży jak Kazek da radę. A ewentualny błąd w przygotowaniach będzie bez dwóch zdań bardzo kosztowny.