Obejrzałem sobie mecz od 20 minuty.
Graja prosta gre, opartą na szybkiej wymianie z pierwszej pilki .Cudow nie ma ,jest technika.Przyjecie -oddanie.Takie proste a u nas tego nie ma.Widac tutaj ze to jest cwiczone i ciezko bedzie to zatrzymac.
Maja murzyna Cyriaca -ten pokazal ze strzela jak ma miejsce itd.Komentator stwierdzil ze jest jednak o klase gorszy niz Tchite -ktory nie gral,...wiec mozemy juz sie obawiac tego Tchite.
Widac jednak ze nie mieli jednak jakiegos planu jak strzelic gola Genkowi.Niby podchodzili pod pole karne ,ale potem albo strzal niecelny albo strata.Nie mial jakby kto "dobic" Genku bo mecz byl z przewaga Standardu.
Widze to tak ze musimy ich technike i wybieganie zniwelowac ambicją i walką.Innej rady nie ma ,pozostala roznica nie jest tak duza zeby mowic ze nie mamy szans,jak to redaktor

spod budki z piwem Kowalczyk prawi.
Kibicowsko -kociolu wielkiego nie ma,jest doping ale taki spokojny,mozna powiedziec grzeczny.Fajne te trzypietrowe trybuny ,z samej gory biorac pod uwage ze sa ostro pod murawe nachylone musi byc super widocznosc.