crazykaro napisał(a):

|
A wy Warszawiacy dalej swoje. Na cholere było wystawić rezerwy w Izraelu skoro to ostani mecz tej rundy i wakacje. Nie ma co testować nowych czy też starych zawodników gdy mozna zarobić kasę i do tego punkty do rankingu zarobić dla siebie i dla Polski. Mam teraz nadzieję że przez najbliższe 5 lat zemści się to i przez te 2 pnkty będziecie nierozstawioną drużyną podczas jakiegoś losowania. Chyba że to prezes Walter kazał zostawić te 2 punkty rankingowe w Izraelu
|
Absolutnie zgadzam się z tym, że szkoda kasy i punktów. Nie wiem czy ktoś jest na tyle głupi, aby tego nie widzieć, że pod tym względem porażka w Izraelu jest bardzo kosztowna, bo wystarczyłoby zrobić 2-3 zmiany i wynik mógł być koło remisu, a nawet +1 dla nas.
Zanim jednak Skorży dostanie się po łbie, a ode mnie dostawało się sporo i nadal będzie się dostawać to trzeba zauważyć kilka istotnych spraw.
1. Borysiuk i Jędrzejczyk nie zagrali z powodu ryzyka pauzowania w pierwszym meczu 1/16 gdyby dostali kartkę w tym spotkaniu.
2. Dodatkowo w międzyczasie w sprawie absencji Jędzy doszedł jego słabiutki występ z Cracovią i to, że Rzeźniczak pali się do odejścia, więc Skorża na osłodę wstawił do do pierwszej jedenastki.
3. W podobnej sytuacji był Skaba, który z tą dyspozycją nie miał prawa wystąpić w podstawowym składzie i Szumski mógł go zastąpić, ale w końcu to on dostał ten "występ" z dwóch względów. Kuciak pauzował za czerwoną kartkę i miał być to ostatni występ Skaby w Legii, choć ja sądzę, że po tym "pokazie" ta sierota zostanie. Odense nie jest ślepe i nie weźmie takiego kota w worku.
4. Sytuacja z środkiem pola była dosyć skomplikowana. Nie mógł grać Vrdoljak - kontuzja, Skorża postanowił oszczędzić Borysiuka i pole manewru nie było dużo. Pewniakiem był Gol, który od kilku tygodni jest kompletnie bez formy i tym występem miał do siebie przekonać Skorżę, a jako partnera Skorża dokooptował mu żółtodzioba Łukasika, który w tym sezonie zagrał całe 7 minut - słownie "siedem" minut.
5. Kiełbowicza na forum dopraszano się już od dawna i dobrze, że Skorżą go wystawił. Widzimy jaka jest obecnie różnica między nawet czasem średnio grającym Wawrzyniakiem, a dziadkiem Kiełbowiczem. Konieczne będzie wzmocnienie tej pozycji, bo w razie kontuzji Wawrzyniaka nieszczęście murowane.
6. Ostatnia kontrowersja to środek obrony. Wybór Skorża miał taki. Żewłakow + Astiz, Żewłakow + Choto, Astiz + Choto. Postawił na wariant trzeci, czyli zawodników, którzy zagrali raptem łącznie 5 spotkań w tym sezonie, w tym ani razu ze sobą. To się nie mogło powieść i skończyło się na tym, że Astiz zagrał słabo, a Choto przeciętnie, ale skutek był opłakany.
Mam pretensje jedynie do posadzenia Żewłakowa na ławie i wystawienia Kiełbowicza w pierwszym składzie.