Temat
:
Robert Maaskant byłym trenerem Wisły
Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
Od: 11.2006
Offline
#
8395
17.12.2011, 12:32
Ogryzek
napisał(a):
Dariook
Myślę że mylisz dobrą grę z ładną grą. Ja nigdy nie byłem zagorzałym obrońcą Maaskanta czy wręcz jego wyznawcą, ale dzięki jego defensywnej taktyce weszliśmy do LE. Nie dość tego, kiedy otwarty i radosny futbol okazał się nieefektywny szybko Robert zmienił styl gry i również dzieki temu zdobylismy MP w zeszłym sezonie.
(Np. mecz w Gdańsku w zeszłym sezonie gdzie to Lechia prowadziła grę a my strzelaliśmy bramki)
Rozumiem krytykę Roberta ale bez przesady. Właśnie dlatego że mamy ile mamy piłkarzy dobrych technicznie atak pozycyjny wychodzi nam od święta
Albo z rywalami jak teraz z Twenete (nie umniejszając tego sukceru) którzy grają na luzie.
Dla mnie Robert Maaskant zapunktował tym że:
- zdobył MP (Dla mnie to ważniejsze niz całe te LM i LE... tak juz mam)
- zakwalifikował się po latach posuchy do LE
Więc sukces zanotowal. A to że nie było ładnej gry?
Dla mnie minusy to gubienie punktów ze słabiakami! To mnie bardziej boli. Takie przegrane z Lechią, Podbeskidziem u siebie czy przegrane derby.
Dodatkowo szczęśliwe zwycięstwa lub wręcz po pomyłkach sędziów w lidze tu był problem (ŁKS, Jagiellonia)
Minusy wg mnie to:
- słabe przygotowanie fizyczne
- brak dobrze wyćwiczonych stałych fragmentów gry
- lansowaie na siłe Jaliensa kiedy mielismy Diaza czy Czekaja
- chamski PR czy też autoprezentacja. (Pracowałem z managerami z Holandii czy Niemiec i oni chyba ich tam ćwiczą/szkolą żeby dobrze się sprzedać przy okazji .......ą glupoty czy wręcz ładują zwykły kit)
Podsumowując:
Może i dobrze że Robert ćwiczył naszych kopaczy gry (atak pozycyjny), ale przy brakach dobych piłkarzy często to była sztuka dla sztuki.
Zaniedbał klasyczne dobre przygotowanie fizyczne, czy też stałe fragmenty gry.
(Ile punktów zdobył Śląsk grając padakę taką jak my ale mający przecwiczone kilka stałych fragmentów)
Nie wiem czy dobrze że Robert nie miał szansy naprawić swoich błędów. Nie ma co o tym mówić. Ale uważam że dyskusja na temat Roberta jest pomiedzy "wyznawcami" a "innowiercami". Nie argumenty ale emocje są najwazniejsze
Na koniec moja prywatna teoria.
Roberta zgubiła jego żona i przyszłe dziecko. To znaczy chyba zbyt bardzo pochłąneły go narodziny swojego dziecka że jak każdy zwykły człowiek zaniedbał swoją pracę przy okazji. Pofolgował piłkarzom. No ale większość facetów po 40 ma już odchowane dzieci. Myślę że to miało spory wpływ. To tak z przyumrużeniem oka
Roberta zgubiło to, że w ważnym momencie zabrakło Patryka oraz Maora, a także kilku innych zawodników...
Wracając do ataku pozycyjnego, myślę że kiepsko się go gra z 99% piłkarzy w składzie, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nim do czynienia.
Kurz
Zobacz publiczny profil
Wyślij prywatną wiadomość do Kurz
Znajdź inne posty napisane przez Kurz