Temat: Patriotycznie
Wyświetl pojedynczy post
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#82
Stary 16.12.2011, 20:45
INFO - bardzo pozytywne.

Cytat:
Legendarny obrońca Wizny z 1939 roku zostanie pośmiertnie majorem

"Rz" dowiedziała się, że MON uhonoruje jednego z największych bohaterów Września 1939 r. Drogę do pośmiertnego awansu kapitana Władysława Raginisa otworzyło niedawne znalezienie jego ciała w miejscu słynnej bitwy pod Wizną.


– Dla mnie, jako polskiego oficera, kapitan Raginis jest wzorem. Jednym z najdzielniejszych żołnierzy Rzeczypospolitej – powiedział "Rz" płk Sylwester Janicki z sekretariatu dyrektora generalnego MON. – Wartości, które były mu bliskie, są bliskie Wojsku Polskiemu również dziś. Dlatego, aby oddać hołd kapitanowi Raginisowi, podjęliśmy kroki zmierzające do awansowania go na majora.


Uroczystość ma odbyć się w przyszłym roku pod Wizną, w rocznicę bitwy, która rozegrała się tam między 7 a 10 września 1939 roku. Wraz z Raginisem awansowany zostanie por. Stanisław Brykalski, który poległ u jego boku.<\p>Oficerowie na czele kilkuset żołnierzy przez trzy dni bronili się przed 42-tysięcznym korpusem gen. Heinza Guderiana. Gdy zabrakło amunicji, kapitan Raginis nie poszedł do niewoli, ale rozerwał się granatem. Bitwa przeszła zaś do historii jako "polskie Termopile".


Ciało oficera znaleziono w tym roku w miejscu bitwy. Jego tożsamość potwierdziło badanie DNA. Między szczątkami znaleziono łyżkę od granatu i kilkanaście odłamków. To ostatecznie potwierdziło, że opowieść o heroicznej śmierci oficera była prawdziwa.
Obok ciała znajdowała się także przerdzewiała pętla z drutu, za pomocą której – ciągnąc za nogę – wydobyto po bitwie nadpalone ciało Raginisa z bunkra. Inaczej się nie dało, bo wejście zostało zawalone betonem. Początkowo oficera pochowano w miejscu bitwy. Gdy Wizna dostała się pod okupację sowiecką, bolszewicy kazali go jednak wykopać i przenieść w pobliże drogi do Białegostoku. Tam zapomniane ciało polskiego bohatera leżało do tego roku.


Odnaleźli je nie przedstawiciele państwowej instytucji, ale grupa miłośników historii ze Stowarzyszenia Wizna'39. To oni dokonali ekshumacji i zapłacili za badania DNA. – To, że mogliśmy przyczynić się do pośmiertnego awansu kapitana, to dla nas powód do dumy. Wreszcie Polska doceni jednego ze swoich największych bohaterów – powiedział "Rz" szef Wizny'39 Dariusz Szymanowski.


Ostatnio dotarł on do dokumentów, które rzucają nowe światło na wydarzenia, które rozegrały się pod Wizną w 1939 roku. Z relacji oficerów, którzy stacjonowali w pobliskim Osowcu – kapitana Wacława Schmita oraz majora Antoniego Korpala – wynika, że gen. Czesław Młot-Fijałkowski świadomie pozostawił Raginisa na straconej pozycji. Oficer został poświęcony, aby umożliwić wycofanie się polskim oddziałom.


– Do tej pory uważano, że Raginis dysponował 720 żołnierzami. Analiza nowych źródeł skłoniła nas do przekonania, że nie miał nawet tego. Pod jego komendą mogło znajdować się góra 360 ludzi – mówi "Rz" Szymanowski. – Wszystko to pozwala sądzić, że bitwa pod Wizną miała jeszcze bardziej dramatyczny przebieg, niż sądziliśmy. A kapitan Raginis zasługuje na jeszcze większy szacunek.
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując