|
Standard Luik jest zespołem rozstawionym, który przeszedł swoją grupę bez porażki. Nie widzę powodów, dla których my mielibyśmy być faworytem tego spotkania. Znowu od nas oczekuje się awansu, od Legii nie - tak samo było nawet, gdy Legia grała z Gaziantesporem. Walonowie zostawili w polu Hannover i Kopenhagę, której tak bardzo nie chcieliśmy wylosować w el. LM. Do tego wcale nie boją się wyjazdów, gdzie grają nie gorzej niż u siebie (w pucharach). W JPL, owszem, zajmują tylko 6 miejsce, ale to tak, jak my. W ten weekend grają ważny mecz z Genk-iem. Do tego oni zaczynają ligę, po krótkiej przerwie świąteczno-noworocznej, już 12 I. My mamy przerwę znacznie dłuższą i mecz z SL na Reymonta będzie naszym pierwszym po długiej przerwie zimowej, oprócz zabawy w Superpuchar z Legią. Do tego stoimy przed kluczowymi decyzjami kadrowymi: ciągle brakuje nam lewego obrońcy, zaraz kończą się wypożyczenia Nuneza, Diaza i Bitona oraz kontrakty Holendrom czy Jirsakowi. Można liczyć na to, że zawodnicy będą zdrowi i w lepszej formie (Sobol, Meleks, Mały, Chavez; może Jaliens i Czekaj), ale to nie wystarczy, gdyby mieli odejść tylko ci, którym kończą się kontrakty/wypożyczenia. Jednak przerwa zimowa - o ile może poprawić ich wydolność, siłę, szybkość, nie uczyni nagle z Chaveza gościa, który potrafi rozegrać piłkę w obronie. Do tego, jeżeli przepracowana będzie ona w niepewności dotyczącej stanowiska trenera (albo przy zmianie w środku przerwy), nie może to dobrze wpłynąć na drużynę. Jasne, że racjonalnym zachowaniem jest wzmocnienie kadry (po podliczeniu już zarobionych pieniędzy) i walka o - przynajmniej to samo w pucharach w przyszłym sezonie i może mistrzostwo w tym, a może jego odzyskanie w przyszłym sezonie. Bo nawet, jeżeli przejdziemy Luik, a nie zakwalifikujemy się do pucharów w przyszłym roku, całe rozważania rankingowo-finansowe szlag trafi. Pytanie też, czy np. Sobol ma w planie zostać na przyszły sezon - wtedy potrzebujemy defensywnego pomocnika, gdyż sam Wilk nie wystarczy. No i te decyzje kadrowe pewnie należałoby podjąć zimą. Tylko kiedy ostatnio podjęliśmy sensowne wzmocnienia w takiej sytuacji? A jeszcze przecież ktoś może się już zgłosić po Meliksona czy Małeckiego - co gdyby oni odeszli?
P.S. Dla tych, którzy piszą o bezsensie sprzedaży Kosy i Uche - akurat ich nie dało się zatrzymać, palili się do odejścia. Inna może była sytuacja z Frankowskim i Szymkowiakiem; Żuraw dostał dobrą ofertę z Celticu.
|