Wyświetl pojedynczy post
!!IRIVER!!
Senior Member
 
Od: 08.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9751
Stary 16.12.2011, 16:12
Żadnego ćwierćfinału nie czuć. Droga jest bardzo wyboista i daleka. Standard Liege, jak ktoś mądrze wcześniej wspomniał, w ostatnich sezonach prezentował się co najmniej solidnie. Niektórzy nie doceniają potencjału ligi belgijskiej, a fakty są takie, że z grup powychodziły 3 zespoły i wszystkie z pierwszych miejsc, z czego Liege i Anderlecht nie przegrały żadnego meczu, a Brugge w zaledwie jednym okazało się gorsze i wygrało grupę z Bragą - finalistą tych rozgrywek z minionego sezonu.

Kolejny nasz rywal, to właśnie albo wspomniane Brugge, albo Hanover, który wyszedł z grupy razem z Liege (istnieje więc pewne prawdopodobieństwo, że dojdzie do powtórki z fazy grupowej), no a wcześniej wyeliminował Sevillę, wygrywając z nią u siebie i remisując na wyjeździe. W Bundeslidze w tym sezonie wiedzie im się przeciętnie, aktualnie są na 8.miejscu, ale nie znaczy to, że należy ich w jakikolwiek sposób lekceważyć.

Nie zmienia to wszystko faktu, że trzeba wierzyć w awans, bo jest on możliwy, ale wymaga on wzmocnień, braku kontuzji kluczowych graczy i świetnego okresu przygotowawczego. W innym razie może się skończyć na wielkim huku tego balonika, który sami zaczynacie pompować, zupełnie niepotrzebnie, bo już (przy pomocy szczęścia) dokonaliśmy największego sukcesu od 2002/03, gdy klękały przed nami Schalke i Parma. Teraz nadarza się szansa na przeskoczenie tego poziomu, ale chłodna głowa to podstawa.

Nie będę ukrywał, że marzy mi się mecz 1/8 finału w Hanowerze. Raz, że duży ładny stadion; dwa, że stosunkowo blisko.
Ostatnio edytowane przez !!IRIVER!! : 16.12.2011 o godz. 16:37.
Odpowiedz cytując